06 marca 2012

Małgorzata Maciejewska. Zemsta.


Wydane przez
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Bridget Jones dojrzała. Minęło szesnaście lat od premiery książki Helen Fielding i najwyższa pora, by główne bohaterki kobiecych powieści zaczęły liczyć sobie więcej niż trzydzieści lat.

W powieści Małgorzaty Maciejewskiej ów postulat zostaje spełniony. Bohaterkami są blisko pięćdziesięcioletnie przyjaciółki, które - znając się od czasów liceum - spotykają się regularnie i utrzymują bliskie relacje. Poznajemy je w sytuacji trudnej - jedna z nich popełnia samobójstwo. Gdy okazuje się, że Agata odebrała sobie życie, bo jej mąż miał kochankę, kobiety postanawiają dokonać zemsty.

Akcja powieści toczy się w Toruniu. Knowania bohaterek, działania zmierzające do ośmieszenia i ukarania wiarołomnego męża i zachłannej na jego pieniądze kobiety, a przy tym życie codzienne bohaterek, ich osobowości, zwyczaje, przeplatają się na tyle sprawnie, iż kolejne kartki książki przekłada się niemal niezauważenie.

Mniej więcej w 3/4 książki poczułam, że dobrze byłoby już zmierzać ku zakończeniu. Nie umiem teraz określić, która scena sprowokowała takie myślenie, ale w pewnej chwili poczułam, iż opowieść jest na granicy  przesycenia. 

Zainteresował mnie wątek jednej z przyjaciółek, Ewy, która dość nieoczekiwanie, znalazła się w sytuacji analogicznej do tej w jakiej znajdowała się Agata. Czyżby Autorka planowała stworzyć cykl powieściowy osnuty wokół tematu zdrady?

"Zemsta" to mądrze napisana lekka powieść, która we mnie wzbudziła moc refleksji. Choć chyba żadna z tych refleksji nie dotyczyła relacji małżeńskich.

8 komentarzy:

przeczytajka pisze...

Lubię takie książki, a jeszcze polskiej Autorki to podwójnie :) Może uda mi się ją przeczytać :)

Teano pisze...

W Toruniu? Ciekawe. Muszę sięgnąć :)

Karolka pisze...

Ciekawy pomysł, więc może kiedyś sięgnę :D

entomka pisze...

leciutka, w sam raz dla zapracowanej mamuski jak ja :)

Evita pisze...

Tytuł i opis fabuły skojarzył mi się z książką, którą czytałam dawno temu 'Zmowa pierwszych żon', zdaje się, że tam też chodziło o zemstę na niewiernym mężu ;)

Lena173 pisze...

Bardzo lubię książki przynależące do serii "Babie Lato" i choć powieść powieści nie równa, to cieszę się, że jej całość była w stanie skłonić mnie do refleksji. Zobaczymy jak to będzie w przypadku "Zemsty".

Anonimowy pisze...

Książka świetna, warta przeczytania. Dawno nie czytałam żadnej powieści z takim zainteresowaniem.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Przepraszam za opóźnienie - dopiero dziś dotarłam do Waszych komentarzy.