20 lutego 2013

Wilhelm Vossenkuhl. Możliwość dobra. Etyka w XXI wieku.


Wydane przez
Wydawnictwo WAM

W książce „Filozofia jako polityka kulturalna” Richard Rorty rozważa kwestię tego, co właściwie robią i czym się zajmują specjaliści od filozofii moralnej. Rorty pisze, że filozofowie moralni właściwie powinni zadeklarować swoja zdolność do głębszego niż w przypadku większości ludzi wejrzenia w sprawy postępowania słusznego i niesłusznego. I konkluduje:

Nie jest jednak jasne, co w ich wykształceniu pozwala im na to. Autorzy prac doktorskich z tej dziedziny filozofii nie bardzo mogą twierdzić, że mają większe doświadczenie w zakresie trudnych wyborów moralnych niż większość społeczeństwa. [s. 276]

Ze zdaniem Rorty'ego można się zgadzać lub nie, natomiast jasne jest, że o etyce da się coś powiedzieć, a powiedzieć o etyce więcej od innych mogą ci, którzy etyką zajmują się na poważnie. W „Przedmowie” swojej książki Wilhelm Vossenkuhl stwierdza, że w etyce chodzi o to, co ludzie powinni czynić, aby w świecie pełnym zła postępować dobrze. [s. 13]

Vossenkuhl mówi wiele ważnych rzeczy o etyce, na przykład to, że etyka zaczyna się tam, gdzie zmysł moralny zatraca swoją pewność i rozróżnienie między tym co "dobre" i "złe" nie jest już oczywiste. [ss. 49-50]

To nie jest książka o tym, co jest dobre, a co złe. I nie o tym, jak ludzie powinni postępować. To jest książka w dużej mierze pokazująca cele etyki, jej założenia, a także metodę. Autor pisze o dobru, o obyczajach, o wartościach. Znajdziemy tu rozważania na temat kontrowersyjnych kwestii etycznych, takich jak badania na ludzkich embrionach, obrzezanie kobiet, czy diagnostyka prenatalna i preimplantacyjna, ale wszystko to jest mocno osadzone w szerszych, stosownych kontekstach. Vossenkuhl nie buja w obłokach, bo jest fachowcem w swojej dziedzinie i pisze wiele rzeczy, o których nie mają pojęcia ludzie przedstawiani w telewizji i w prasie jako fachowcy od etyki. Stwierdza na przykład, że etyka nie jest i nie może być zupełnie niezależna, etyka bowiem ma ograniczona niezależność, gdyż musi odwoływać się do obowiązujących norm podstawowych, takich chociażby, jak zakaz zabijania czy godność ludzka.

Etyka w ujęciu Vossenkuhla jest, czy powinna być, nauką praktyczną wysuwającą roszczenia do obiektywności. Autor pokazuje, że wysuwanie takich roszczeń nie jest sprawą łatwą, co wynika ze skomplikowania materii, którą zajmuje się etyka. Przede wszystkim idzie o to, że etyka jest dla ludzi żyjących pośród innych ludzi, w jakichś społecznościach. Wszystkie społeczności mają swoje obyczaje, prawa i język. Vossenkuhl stwierdza, że analizy, które zamieścił w swojej książce, zdają się wskazywać na to, iż można zasadnie powątpiewać o niektórych roszczeniach etyki, które w założeniach mają być roszczeniami uniwersalnymi. I dalej:

Jeżeli wątpliwość wobec uniwersalizmu (…) jest uzasadniona, to można chyba też słusznie przypuszczać, że nie istnieje żaden uniwersalizm semantyczny, a więc żaden uniwersalny język etyczny i żadne globalnie identyczne rozumienie problemów etycznych. Moje własne rozumienie etyki jako praktycznej nauki o konfliktach byłoby wątpliwe, a nawet prowadziło ad absurdum, gdybym sam pojmował ją jako uniwersalnie obowiązującą odpowiedź dotyczącą wszystkich problemów etycznych, jakie pojawiają się w świecie. [s. 20]

Po takiej deklaracji nie należy się Vossenkuhla bać, tylko trzeba go czytać, bo Vossenkuhl pisze rzeczy, które mogą pomóc w szukaniu odpowiedzi na być może najważniejsze pytanie, czyli pytanie o to, jak żyć.

2 komentarze:

Smootny Clown pisze...

Za ostatnie zdanie całość pozwolę sobie zalajkować i udostępnić na fb:)

I sam też dzięki niemu do książki się zbliżę:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

"Za ostatnie zdanie całość pozwolę sobie zalajkować i udostępnić na fb:)"

Tak właśnie należy czynić :-)