Przejdź do głównej zawartości

Grażyna Plebanek. Dziewczyny z Portofino.

Autorka przedstawia nam bohaterki swojej książki, gdy te są jeszcze dziećmi rozpoczynającymi naukę w szkole. Żegnamy je,  gdy już dorosły i zdążyły podjąć mnóstwo ważnych dla nich i ich otoczenia decyzji.

Hanka, Beata, Mania, Agnieszka to dziewczyny z różnych domów, ale jednej dzielnicy i jednej szkoły. Każda po rozstaniu z koleżankami, po powrocie do domu spod trzepaka, zamykając drzwi wchodzi w swoje małe piekło. Jedni rodzice piją, inna rodzina składa się tylko z ojca, który ukrywa przed córką tajemnicę zniknięcia żony, w innej rodzinie się ojciec zdradza matkę i zanosi się na rozwód, w kolejnej rozwodu nie bedzie, choć matka chowa się w łóżku córki, gdy bije ją mąż.

Z grajdołka i problemów na prostą tak naprawdę wychodzi tylko jedna dziewczyna, a jej sukces jest tym większy, że miała do sukcesu najdalej. Inne owszem, też ułożyły sobie życie, ale okupiły to pewnymi decyzjami, o których pewnie już nigdy nie dane im będzie zapomnieć.

Nie podobała mi się ta książka. Jest przesiąknięta brudem i nieszczęściem. Jeśli będę kiedyś w nastroju sięgnę po inną książkę Plebanek, żeby przekonać się czy tylko "Dziewczyny..." są tak depresjogenne...

Komentarze

Anonimowy pisze…
Plebanek pisze w sposób nie ąłtwy, czytałam jej "Pudełko ze szpilkami".
Monika Badowska pisze…
Judytto, a mnie nie udało się dostać "Pudełka..." i dlatego wzięłam się za tę książkę. I raczej nigdy nie kupiłabym nic Plebankowej do domowego księgozbioru;)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...