Przejdź do głównej zawartości

Barbara Gawryluk. Mali bohaterowie.


Wydane przez
Wydawnictwo Skrzat

Barbara Gawryluk zebrała w dedykowanej Januszowi Bobakowi (chłopcu, który zginął ratując siostry) książce kilka historii o dzieciach. Dzieciach nazywanych bohaterami, bo w trudnych sytuacjach - pożaru, zaczadzenia, włamania, zasłabnięcia - wiedzą, gdzie zadzwonić, by wezwać pomoc i mają na tyle dużo hartu ducha, by nie wpaść w panikę.

Młodzi wiekiem rodzice czytający dzieciom lub z dziećmi "Małych bohaterów" otrzymują książkę, która stanowi świetne narzędzie do rozpoczęcia rozmowy na temat bezpieczeństwa, jego braku i sposobów reagowania na sytuacje niebezpieczne, z nauką numerów alarmowych na czele. Jestem przekonana, iż książkę cenić należy ze względu na jej walory edukacyjne; pewnie równie chętnie będzie czytana w domach, jak i w szkołach.

Ze względu na to, że mam tyle lat ile mam, i pamiętam retorykę haseł stosowanych w edukacji w latach osiemdziesiątych, podeszłam do tej książki wyjątkowo ostrożnie. Okładka i wymowa treści niepokojąco przypominają obraz radzieckich gierojów.

Zapewniam jednak, że ktoś kto odrzuci moje uprzedzenia i sięgnie po "Małych bohaterów" bez obciążeń historyczno-społecznych, doceni historie dzieciaków ratujących ludzi bez oglądania się na dorosłych. Mądrze ratujących.

Komentarze

Czytanka pisze…
Widzę nowe oblicze Barbary Gawryluk. Dziękuję za podpowiedź :)
Zapraszam do udziału w konkursie: http://zaczytanieblog.blogspot.com/2011/09/konkurs-22011.html
Monika Badowska pisze…
Czytanka,
proszę bardzo:-)

Kometa088,
będę wdzięczna jeśli powstrzymasz się od spamowania na moim blogu.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...