03 kwietnia 2011

Barbara Kosmowska. Samotni.pl

Wydane przez
Wydawnictwo W.A.B.

Właściwie nie wiedziałam czego spodziewać się po książce Barbary Kosmowskiej, z powieści której przeczytałam dotychczas bodajże tylko "Bubę". Opis z okładki - wyjątkowo przeczytany - rozbudzał ciekawość, ale nie mówił zbyt wiele. Gdy już jednak zaczęłam czytać okazało się, że jakiekolwiek słowa na temat tej książki były zbędne, bo broni się ona sama - fabułą i, jak pewnie stwierdzą ci, którzy o twórczości Barbary Kosmowskiej mają większe od mojego pojęcie, marką Autorki.

Bohaterów w najnowszej książce Kosmowskiej jest wielu. Na pierwszy plan wysuwają się jednak przyrodnie siostry: gimnazjalistka Joanna i nauczycielka Zosia, Wiktor opiekujący się staruszką babcią oraz przyjaciółka Joasi - Kaja i przyjaciel Wiktora - Szymon. Każda z tych osób, w mniejszym lub większym stopniu, czuje się osamotniona, może nawet więcej - samotna wobec życia, złośliwości ludzi, opuszczenia przez bliskich, którzy wyjechali i nie wracają, a czasami nawet wobec osób, które żyją tuż obok. 

Barbara Kosmowska każe się swoim bohaterom zmagać z żalem po śmierci matki, z odpowiedzialnością za drugą osobę, z goryczą i nienawiścią, z przekleństwami i szyderstwem. I choć owe próby bolą w ostatecznym rozrachunku przynoszą ukojenie i świadomość, że nie jesteśmy skazani na samotność.

Podoba mi się to, że Autorka porusza kwestię eurosieroctwa i to nie tylko w kontekście opuszczanych przez rodziców dzieci, a może nawet w kontekście szerszym, wskazując na puste miejsca jakie emigranci zostawiają za sobą wyjeżdżając z marzeniami o lepszym życiu. Innym, interesująco pokazanym zagadnieniem, jest życie nauczycielki, która swoich uczniów lubi, której chce się wiedzieć o nich jak najwięcej nie dla zaspokojenia czysto plotkarskiej potrzeby, ale po to, by umieć im pomóc w chwilach, gdy będą tego potrzebowali. 

To, jak Kosmowska przedstawiła relacje między bohaterami, a szczególnie te osadzone na linii młodsi-starsi, tchną optymizmem i nadzieją. Historie opowiedziane przez Autorkę zdarzyć mogą się każdemu z nas, warto zatem wiedzieć, że nie jest się wówczas samemu, że wokół są ludzie, dla których jesteśmy bądź możemy stać się ważni. "Samotni.pl" to książka napisana ku pokrzepieniu serc - mądra i z morałem.

10 komentarzy:

ksiazkowiec pisze...

W Kosmowskiej rozczytałam się po spotkaniu autorskim; wcześniej nic! Teraz polecam. Właśnie zabieram się za najnowszą pozycję i wielkie dzięki za recenzję, bo widzę, że dalej warto trwać przy jej twórczości. :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Książkowiec,
wczoraj z biblioteki przywiozłam dwie książki Autorki:-)

Domi pisze...

Sama okładka wygląda już zachęcająco a po Twojej recenzji to mam ochotę po prostu ją przeczytać, pomimo całkiem sporego stosu i przedmaturalnego nawału obowiązków...

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Domi,
przeczytaj:-)

Agna pisze...

Lubię książki tej autorki. Chociaż przeczytałam więcej jej prozy młodzieżowej, to zdecydowanie wolę jak pisze dla starszych. Oczywiście poza "Bubą", która jest rewelacyjna.

Cieszy mnie Twoja recenzja i zacznę rozglądać się za tą książką. :-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Agna,
znów wkroczyłam w obszar dobrze znany innym, a mnie słabiutko. Ale to dobrze - wciąż mam się szansę czegoś dowiadywać:-)

gusiook pisze...

Kosmowską odkryłam poprzez "Prowincję", byłam bardzo zadowolona. Kolejna polska pisarka, którą naprawdę dobrze się czyta. Myślę, że i do tej książki sięgnę.
Miłego dnia:))

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Gusiook,
a widzisz - ja jeszcze do "Prowincji" nie dotarłam. Ale dotrę:-)

Motylek pisze...

Chyba patrzę przez pryzmat pewnych doświadczeń diametralnie odmiennych i zapewne dlatego pewne rzeczy wydają mi się nierealne. Chciałabym mieć takie fajne relacje z babcią, a nie dane mi było. Niby byłam ulubioną wnuczką, ale chyba ulubioną do wytykania błędów i niedociągnięć i ciągłego krytykowania. Może więc zazdrość przez mne przemawia...
Oby w życiu sprawy tak ładnie się układały i prostowały - życzę wszystkim, bo to nie zdaża się zbyt często - niestety...

Motylek

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Motylek,
każdy z nas ma inne doświadczenia.