Przejdź do głównej zawartości

Marta Fox. Iza Buntowniczka.


Wydane przez
Wydawnictwo Akapit Press

Iza Buntowniczka to ta sama dziewczyna, którą czytelnicy poznali w książce pt. "Iza Anoreczka". Dziewczyna, po rozwodzie rodziców ma dwa takie same pokoje, bo pomieszkuje to u mamy, to u taty. Matka Izy chce w córce urzeczywistnić swoje marzenie o zabłyśnięciu w świecie mody, ojciec i jego nowa żona są normalniejsi.

Kolejny raz Marta Fox dotyka problemów z jakimi mierzą się młodzi ludzie i robi to nader udanie. Iza chce móc wypić czekoladę, chce mieć kogoś bliskiego, a w tym wszystkim uświadamia sobie, jak mało interesowała się innymi ludźmi zapatrzona w wskaźnik wagi i tabele kaloryczności. Skupienie się na radościach i problemach znajomych pozwala dziewczynie na zmianę stosunku do siebie samej i oczekiwań względem życia.

Wielbicielkom polecam, choć pewnie nie trzeba, a tych, którzy jeszcze nie poznali książek Marty Fox, zachęcam, aby poznali jej bohaterów.

Komentarze

Iza pisze…
Lubię Marte Fox.
Co prawda buntowniczką ani anorektyczką nie jestem, ale książkę o Izie przeczytam:D
toska82 pisze…
kiedyś dawno temu czytałam jej Magde.doc i Pauline.doc, myślę że autorka pisze dobre książki dla młodzieży, mądre :)
Monika Badowska pisze…
Izuś,
koniecznie:-)

Toska,
te najnowsze są oparte na podobnym pomyśle - jedna wynika z drugiej:-) Polecam:-)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...