Przejdź do głównej zawartości

Renata Piątkowska. Gdyby jajko mogło mówić i inne opowieści.


Wydane przez
Wydawnictwo BIS

Chyba nie ma lepszego dnia na lekturę tej książki, a przez to na rozmowę o zwyczajach, niż Wielka Sobota. Renata Piątkowska opisała bowiem dziewięć obyczajów, z których dwa - malowanie pisanek i śmigus-dyngus - dotyczą Wielkiej Nocy.

Niegdyś wierzono, że jajko wrzucone w ogień pomoże ugasić pożar, a turlane po ciele wyciągnie z niego chorobę. Malowanymi jajkami dzielono się z przyjaciółmi, sąsiadami w czasie Świąt, a panny myły włosy w wodzie, w której gotowano jajka wierząc, że tym sposobem zapewnią sobie piękną, bujną fryzurę. Podobne ciekawostki możemy znaleźć w zbiorze "Gdyby jajko..." na temat innego wielkanocnego zwyczaju, a także na temat Sylwestra i Nowego Roku, Mikołajek, Andrzejek i innych zakorzenionych w naszej tradycji obyczajach, o pochodzeniu których wiemy - niestety - coraz mniej. Książka Renaty Piątkowskiej pozwoli nam uzupełnić wiedzę, a że napisana jest szalenie przyjaznym językiem i jej bohaterowie są niczym nasi dobrzy znajomi, ciekawa opowieść daleka jest od tego, co kojarzyć nam się może ze szkolną edukacją, choć przecież naucza.

Jeśli zatem na stole stoi już święconka, baby drożdżowe już się studzą, a przez świeżo umyte okna zagląda do Was słońce, to nie pozostaje Wam nic innego niż poczytać dziecku  o tym, co by było "Gdyby jajko mogło mówić i inne opowieści".

Komentarze

Świetna przedświąteczna propozycja.
Pozdrawiam serdecznie!
Bazyl pisze…
Lubimy panią Piątkowską za serię o Tomku, więc jeśli tylko będzie okazja - wytropimy Jajo :D
Mnie czasami brakuje ludowych zwyczajów, sam pochodzę z Podkarpacia gdzie pamiętam z dzieciństwa wiele obrzędów i zwyczajów związanych nie tylko ze świętami.
Wszystkiego dobrego dla Twojej rodziny, radosnych Świąt!:)
Lewy Ciążowy pisze…
Uwielbiam takie zagadki historii :)
Muszę odszukać gdzieś tę książę i zgłębić jajeczne tajniki.

Pozdrawiam

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...