23 kwietnia 2011

Danuta Noszczyńska. Historia nie Magadaleny.


Wydane przez
Wydawnictwo Philip Wilson

Debiutancka powieść Danuty Noszczyńskiej nie od razu staje się zajmująca. Postać bohaterki, tkwiącej w dziwnym związku, w którym kompletnie zatraciła siebie, samoświadomość i instynkt troski o siebie, może z pozoru zniechęcać. Okazuje się jednak po chwili, że Magdalena będąc kobietą porzucona przez męża rozkwita, zaczyna samodzielnie myśleć i wyjeżdża z miasta, by odwiedzić stryjnę. W wiejskim domu wracając do Magdaleny sny, które już niegdyś śniła, sny o rudowłosej piękności i wołającym rozpaczliwie dziecku. Kim są postacie ze snów? Dlaczego właśnie w domu Matyldy nawiedzają główna bohaterkę?

Im dalej w powieść, tym ciekawiej. Choć podejrzliwie traktuję wszelkie wątki wróżbiarskie w literaturze ten wydawał mi się w miarę dobrze umotywowany. Cieszę się, że sięgnęłam po pierwszą z powieści Danuty Noszczyńskiej - dzięki temu wiem, że bardziej odpowiada mi klimat tych późniejszych. Tych, w których bohaterki są zawadiackie, rzeczywistość, mimo, że mało prawdopodobna, to jednak realna, a powód do uśmiechu znaleźć można dość często.

Brak komentarzy: