08 kwietnia 2011

Donna Woolfolk Cross. Papieżyca Joanna.


Wydane przez 
Wydawnictwo Książnica

Jeśli ktoś, podobnie jak Viv czeka, by z lektur czytanych przeze mnie w tym tygodniu wybrać tę najlepszą, to pewnie będzie miał kłopot z wyborem. Ja bym chyba miała;)

Papieżyca Joanna to postać, co do istnienia której są wciąż wątpliwości. Co prawda Autorka powieści w posłowiu wyjaśnia w jaki sposób wymazano Joannę z dokumentów, ale z drugiej strony - wskazuje na zjawiska i obyczaje, które w Kościele pojawiły się i trwały, a których powstanie miało związek z Joanną.

28 stycznia Roku Pańskiego 814 w rodzinie kanonika rodzi się dziewczynka. Pierwsza córka i trzecie dziecko. Żona kanonika, przywieziona z podbojów chrześcijańskich poganka, przestrzegała córkę, by nigdy nie oddała całego swego życia mężczyźnie. Dziewczynka szybko prześcignęła braci w umiejętności pisania i czytania (uczyła się rzecz jasna potajemnie, u najstarszego brata), co z jednej strony stanowiło dla niej powód do dumy, z drugiej - narażało na wielkie niebezpieczeństwo ze strony ojca wietrzącego we wszystkim co niestereotypowe działanie zła.

Życie Joanny, kobiety spragnionej wiedzy, w dużej części polegało na uciekaniu: z rodzinnego domu, spalonego przez Normadów miasta, klasztoru i mistyfikacji - przybrała bowiem stój męski, obcięła włosy i wkroczyła między mężczyzn jak im równa. Gdy już wreszcie przybyła, jako pielgrzym, do Rzymu odnalazła swoje miejsce; w habicie zakonnym pomagała chorym i ubogim do czasu, gdy nie wezwano jej do łoża cierpiącego papieża.

Z kart powieści wyłania się nietuzinkowa postać pragnąca realizować swoje marzenia za wszelką cenę, gotowa przekreślić uwarunkowania płciowe, by wykraczając poza nie, sięgnąć tam, gdzie kobietom nie było wolno. Joanna robiąc to, czego pragnęła, spełniała posłanie matki i udowadniała samej sobie, że kobiety są ważne, że potrafią, a ich rolą nie musi być tylko płodzenie dzieci i dbanie o dom.

Na podstawie powieści Donny Woolfolk Cross zrealizowano film, który miałam okazję obejrzeć przed lekturą. Wielu scen z książki nie pokazano w filmie, kolejność niektórych poprzestawiano, ale nie umniejszyło to w niczym wymowy filmu i nie spowodowało osłabienia obrazu. To, co czytałam już po obejrzeniu filmu, nadal pobudzało moją ciekawość, więc jeśli tylko macie ochotę, możecie urządzić sobie powieściowo-filmowa ucztę bez szkody dla któregokolwiek ze zbeletryzowanych źródeł wiedzy o Papieżycy Joannie.

Fascynująca książka o fascynującej kobiecie.

P.S. Pierwsze wydanie książki ukazało się w Polsce pod tytułem "Której imię wymazano".

9 komentarzy:

viv pisze...

Jak będzie bardzo ciężko, zrobię losowanie:) Nie jest źle, z dotychczasowych tytułów nie wszystkie przeszły do kolejnej rozgrywki:)

Isadora pisze...

Czytałam tę książkę, zrobiła na mnie ogromne wrażenie, podobnie zresztą jak i główna bohaterka. Wspaniała, odważna i tak bardzo ludzka!

Domi pisze...

Uwielbiam takie historie!
Wcześniej czytałam o tej książce, ale teraz koniecznie dodaję do "chcę przeczytać" :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Viv,
;)))

Isadora,
ja też jestem zauroczona:-)

Domi,
cieszę się:-)

aniusiaczek92 pisze...

Od dawna interesuje mnie ta zawiła historia związana z papieżycą - tzn. jestem bardzo ciekawa czy to prawda, czy ktoś po prostu zmyslał, by oczernić Kościół... Zdaje sobie sprawę, że "Papierzyca Joanna" zapewne nie wyjaśni moich wątpliwości, aczkolwiek myślę, że będzie to miła lektura i na pweno dowiem się czegoś więcej o tym zdarzeniu ;) Oczywiście dzieło Donny Woolfolk Cross znajduje się na mojej liście książek do kupienia i przeczytania. Pozdrawiam :)

Agnes pisze...

Bardzo lubię takie książki, które zmuszają do przemyśleń, a ta do takich należy.
Moje kilka słów http://mcagnes.blogspot.com/2009/10/ktorej-imie-wymazano-donna-woolfolk.html

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Anusiaczek,
ciekawa jestem czy Ci się spodoba.

Agnes,
na mnie ta książka też zrobiła wrażenie:-)

Caitri pisze...

Chyba się rozejrzę za tym tytułem: mam chęć ostatnio na powieści historyczne, a tu jeszcze głównym bohaterem jest kobieta.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Caitri,
polecam serdecznie:-)