19 lutego 2013

Andrzej Ziemiański. Pomnik Cesarzowej Achai. Tom 2.

Wydane przez
Wydawnictwo Fabryka Słów


12 kwietnia 2012 pisałam o pierwszym tomie "Pomnika Cesarzowej Achai". Minęło kilka miesięcy i ów upływ czasu powodował, że nie byłam pewna swojej pamięci, co do poszczególnych wątków powieści. Na szczęście szybko wróciłam do tematu.

Wśród postaci znanych już czytelnikom - polskich marynarzy, wojowniczej Shen, lekarza towarzyszącego Polakom - pojawiają się trzy interesujące osoby. Mężczyzna, który ze swojej słabości uczynił siłę i jest, jakbyśmy współcześnie go określili, doskonałym PR-owcem i kobieta, idealnie pasująca do swojego szefa, która swoją niemoc przekuła w narzędzie. Trzecią postacią jest intrygująca żeglarka; mam nadzieję, że przyjdzie się z nią jeszcze spotkać w kolejnym (kolejnych) tomie (tomach).

Trudno mi się pisze o "Pomniku Cesarzowej Achai", bo konstrukcja tej powieści sprzyja temu, by się totalnie zanurzyć w historii wykreowanej przez Autora. Przez książki Ziemiańskiego, a osobliwie przez cykl o Achai, przechodzę całą sobą; czytając mam kłopot z tym, by wyodrębnić z siebie analityka z notatnikiem i ołówkiem ;-) Ale, ale...

Mam wrażenie, że Andrzej Ziemiański sięga do tradycji opowiadania wielowątkowych, rozbudowanych historii. Niegdysiejsze bajania przy ognisku, czy przy darciu pierza doskonale mogły by zostać zastąpione opowieściami tworzonymi przez Pisarza. Tajemnice, magia, mocne nadprzyrodzone, klątwy i rzeczy niewytłumaczalne dla mieszkańców Cesarstwa Arkach, czyli nietypowa broń, penicylina i przedziwne okręty zapładniają umysły współczesnych tak, jak opowieści Homera - umysły starożytnych.

Cóż, pisanie Andrzeja Ziemiańskiego albo się lubi albo nie. Choć chwilami mam wrażenie, że cyklu o Achai ten wybór nie dotyczy. Achai nie da się oprzeć...

2 komentarze:

Lirael pisze...

Ja nie czytałam jeszcze "Achai" właściwej, o Pomniku nie wspominając. :) Dobrze, że kontynuacjatrzyma poziom.
Tom pierwszy "Achai" już kupiłam i mam nadzieję, że wkrótce będę mogla podzielić się wrażeniami. A Twoje zdanie Achai nie da się oprzeć... będę sobie powtarzać jak mantrę. :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Trochę Ci zazdroszczę, że lekturę masz dopiero przed sobą:-)