Przejdź do głównej zawartości

Anna Onichimowska. Zupa z gwoździa.



Wydane przez
Agencję Edytorską Ezop

Bohater książki jest postacią nietypową. Dziennikarz odpisujący na listy czytelników, bloger kulinarny, przykładny (we własnych oczach) mąż, który codzienność z mozołem i czasami wbrew chęci najbliższych popycha do przodu. Pewne, zaskakujące, wydarzenie zmusza go do zweryfikowania tego, czym żyje i tego, w jaki sposób toczą się jego dnie.

Narracja męska pokazuje wszystkie wydarzenia w książce w nieco ironicznym świetle. Uświadamia czytającym, że przydarzają się czasami sytuacje, w których kpina i nieco złośliwe spojrzenie ratują przed popadnięciem w marazm. Bohater, żonaty od lat ponad dwudziestu, nie pojmuje pretensji żony, nie rozumie córki, a jej męża, którego uparcie nazywa Franciszkiem, traktuje z lekceważeniem. W podobnie nonszalancki sposób traktuje pracę, która wraz ze zmianami społeczno-politycznymi stawia przed nim nowe zadania.

To, co sprawia, że książka przykuwa uwagę jest barwność wydarzeń jakich doświadczają Jaś i Małgosia oraz sposób w jaki snuje swą opowieść Jan. Nie sposób nie polubić narratora, trudno byłoby podważać jego osądy, a obserwowanie tego, co mu się w życiu przydarza bywa krzepiące.

Komentarze

Unknown pisze…
Czytałam kiedyś jedną książkę tej autorki i mi się podobała, ale tematyka innych nie porwała mnie, że tak powiem ;>

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...