12 października 2010

Beatrix Potter. Powiastki.


Wydane przez
Wydawnictwo Wilga
PREMIERA 10 LISTOPADA

Beartix Potter nie znajdowała się na liście lektur debiutanckich, ale ucieszyło mnie wydanie jej książki, więc podzielę się z Wami wrażeniami. Tym bardziej, że choć to nie pierwsze w  Polsce wydanie twórczości Beatrix Potter,  jest szczególne - zawiera cztery niepublikowane dotychczas opowiastki, jest tłumaczone przez powszechnie znaną i lubianą Panią Małgorzatę Musierowicz, jest doskonałe pod względem graficznym i edytorskim. Lektura sprawiła mi wyjątkową przyjemność także dlatego, że dotychczas - może wstyd się przyznać - nie znałam tekstów autorstwa Beatrix Potter.

Każda z opowieści w książce poprzedzona jest krótką notą informującą o tym, kiedy i z jakich pobudek została napisana. Czytałam te informacje z nie mniejszym zainteresowaniem niż same opowieści. Podobało mi się to, że świat Beatrix Potter zapełniony był zwierzętami, że dostrzegała w nich cechy ludzkie z jednoczesnym pozostawieniem im ich zwierzęcej natury. Jakże baczną musiała być obserwatorką, jak musiała lubić zwierzęta, by później z taką wiernością oddawać ich, uczłowieczone, postacie w tekście i ilustracji.
Lektura chronologicznie zaprezentowanych "Powiastek" sprawiła mi przyjemność także tym, że trąciła myszką. Beatrix Potter, żyjąca w latach 1866 - 1943, przedstawiała inny niż znany nam świat i czyniła to, w odmienny od współczesnych pisarzy. Owa, z mojego punktu widzenia anachroniczna, rzeczywistość jest szalenie uporządkowana, postacie odpowiadają temu, co możemy o nich sądzić już po poznaniu ich imienia, więzi między bohaterami są warunkowane przez specyfikę życia, a całość stanowi pewien niepodlegający dyskusji obraz, dla mnie będący zapewnieniem o normach i sprawiający, że "Powiastki" Beatrix Potter uznaję za książkę bardzo istotną dla rozwoju dzieci.


Beatrix Potter wydaje się być kobietą fascynującą. Zamierzam obejrzeć film jej poświęcony, bo przecież nie sposób odmówić sobie po tak doskonalej lekturze poznania historii kobiety, która powołała do życia Królika Piotrusia, Teklę Kałużyńską, czy myszy wspomagające krawca.
Jeśli zaczynacie już myśleć o upominkach gwiazdkowych  to zapewniam, że "Powiastki" Beatrix Potter są idealnym prezentem i mają wielką szansę znaleźć się pod choinką w wielu domach. Bo kiedyż znajdziecie lepszy czas, by wrócić do opowieści Beatrix Potter i by jej bohaterów przedstawić młodszemu pokoleniu, niż podczas długich jesiennych i zimowych wieczorów?

Gorąco polecam:)

9 komentarzy:

Paula pisze...

Oglądałam film "Miss Potter" i muszę powiedzieć, że jest świetny, pełen ciepła i uroku:) Naprawdę warto zobaczyć! Ja go już widziałam 2 razy i na pewno obejrzę znów:P A na tą książeczkę też mam ogromną chrapkę!!!

montgomerry pisze...

film jest nastrojowy, wiec polecam:)
a książkę nie czytałam:) do nadrobienia, sama chciałabym mieć:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Paula, Montgomerry,
ale robicie mi apetyt na film:)Książkę polecam z całego serca:)

Caitri pisze...

Och, cudownie - idealny prezent pod choinkę dla mojej chrześnicy :) :) Zna ona, i ja przy okazji, już twórczość Potter, ale to wydanie jest dużo obszerniejsze.

A film polecam, widziałam i mi się podobał :)

maiooffka pisze...

Dzięki 'Miss Potter' dowiedziałam się o pisarce i jej książeczkach, choć sam film jest dość schematyczny. Jednak postać Beatrix jest u nas tak mało znana, że każdy obraz jest dobrodziejstwem :)
"Powiastki" już sobie dopisuję do listy zakupowej - cudownie, że takie ładne wydanie się pojawia!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Cairti,
rozglądam się w księgarniach po 10 listopada:)

Maioffka,
ale i tak chcę go zobaczyć:)

Futbolowa pisze...

Ojej, zapowiada się naprawdę rozkosznie :) Nie mogę się doczekać, autentycznie!

Michalinka pisze...

Mam wydanie z MUZY z 2000 roku i jest przepiękne. Każdą powiastkę poprzedza krótki rys historyczny jak powstała. Jest to przykład książki starego, dobrego typu, jak te które miałam dwadzieścia lat temu i które mam do teraz. Piękne, trwałe wydanie, dbałość o szczegóły idealne ilustracje. Aż chce się do niej wracać. To taka książka do przekazania kiedyś następnym, młodszym czytelnikom:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Futbolowa,
:)

Michalinka,
uwielbiam książki, które mimo upływu lat i wielokrotnego ich czytania trwają. Ta właśnie na taką się zapowiada:)