18 października 2010

Ewa Lenarczyk. Zojda z Bieszczad.

Wydane przez
Wydawnictwo Novae Res

Zofia, zwana podrzutkiem diabła, dogląda starutkiej kobiety, która przygarnęła ją, znajdę, wiele lat temu. Gdy zielarka umiera Zojda decyduje się wyjść za mąż za chłopaka sąsiadów. Po bestialskim morderstwie dokonanym na bliskich Franka, młodzi podejmują decyzję o wyjeździe za granicę. Udają się do Lwowa, bo tam mieszka ksiądz organizujący emigracyjne wyjazdy. Zojda i Franek, wraz z wieloma innymi, szukają swego szczęścia na brazylijskiej ziemi - budują domy, ciężko pracują i uczą się żyć z dala od świata sobie znanego, ojczystego.

Pisaną z odrobiną gwary opowieść o kobiecie z Bieszczad, która dzięki uporowi i ciężkiej pracy od przybranej córki zielarki staje się majętną kobietą z autorytetem czytałam z dużym zaciekawieniem, chwilami mając wrażenie, że zamiast fikcji literackiej mam do czynienia z tekstem dokumentalnym. Autorka ukazała wszelkie pozytywne i negatywne cechy życia kobiety w początkach wieku, opisała relacje panujące między ludźmi podczas podróży przez ocean, podczas zajmowania wyznaczonej ziemi na nowym dla emigrantów lądzie, przedstawiła trudności zaadaptowania się do nowych warunków.

"Zodja z Bieszczad" zabrała mnie w świat pionierów, w świat Polaków i ich ciężkiej pracy zmierzającej do tego, by jak najpełniej oswoić się z codziennością nad brzegami Iguacu.

7 komentarzy:

Isabelle pisze...

koniecznie muszę przeczytać!!

systemy pisze...

Zapewne przeczytam. PS. Podoba mi się tytuł tego bloga :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Isabelle,
:)

Systemy,
cieszę się, ze Ci się podoba:) Mnie również:)

ptc pisze...

Jakis ksiadza, diabeł, starutka kobieta..niezabardzo mnie to przyciaga...

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

PTC,
czy informacja, że Zojda miała dwóch mężów i kochanka przyciągnie Cie bardziej?;)))

mika pisze...

Wspieram "lokalne inicjatywy" :) dlatego jeżeli rzecz traktuje o Bieszczadach w pewnym sensie to koniecznie musi się ona znaleźć na mojej liście :) dzięki za inspirację!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Mika,
życzę miłej lektury:)