Przejdź do głównej zawartości

Agnieszka Tyszka. M jak dżeM.


Wydane przez
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Ciepła, mądra i bezpretensjonalna opowieść o nieśmiałej nastolatce i ludziach wokół niej, tych życzliwych i tych, których życzliwymi nie sposób nazwać.

Aniela, zwana Nelą, chodzi do nowej szkoły, do gimnazjum. Próbuje odnaleźć się w grupie, zrozumieć, cóż ekscytującego widzą koleżanki w tasiemcowych serialach, w kolczykach z pępku i jak rozmawiać, jeśli się nie ma o czym. Nieco zagubiona dziewczyna trafia na mur niechęci wśród rówieśniczek i kompletny brak zrozumienia ze strony wychowawczyni, a zarazem dyrektorki szkoły. 

Nela wychowują mama i ojczym, bo tata dziewczynki od długiego już czasu nie podtrzymuje z nią kontaktu. Na wieść o tym, że mama spodziewa się dziecka Nela zaczyna zastanawiać się nad swoim dzieciństwem, a także nad własną rolą w rodzinie.

Agnieszka Tyszka sportretowała nastolatkę, taką jak pewnie wiele. Dziewczynę wrażliwą, niekoniecznie ceniącą kolczyk w pępku i solarium, czytającą, mądrą, pochodzącą z patchworkowej rodziny, a jednocześnie lekko zagubioną w procesie dorastania. Na drodze Neli Autorka stawia życzliwe osoby, osoby, dzięki którym połamane są stereotypy, dzięki którym łatwo uwierzyć, że ludzie są dobrzy, a zło zostaje ukarane.

"M jak dżeM" to dobra lektura na spokojne popołudnie. Polecam:-)

Komentarze

Sara pisze…
raczej sobie podaruję:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...