Przejdź do głównej zawartości

Projekt Dzień Kota

Mamy szczęście do przebywających w naszym otoczeniu osób uzdolnionych. Kimś takim jest niewątpliwie P., która odwiedziwszy nas w sobotę, poświęciła czas i spódnicę, by podążyć za Ko-córkami we wszystkie zakamarki domowe. Dawała się wodzić na manowce, ale efekt tego wodzenia jest uroczy. Oceńcie sami:








P. dziękujemy i zapraszamy częściej:-)

P.S. Obstawiamy, jak szybko zdjęcie Sisi trafi na jakąś stronę bez informowania nas o tym?;-)

Komentarze

Anonimowy pisze…
P ięknie,każde w swoim rodzaju,sama nie wiem ,która urokliwsza,Sisi cudna ale Gusia też,a Nuśka na tle komody ,po prostu urok,macie szczęście do artystów i kotów wyjątkowej urody:)
Ko-córki są przepiękne!!! I takie fotogeniczne, uwielbiam na nie patrzeć :)
kromisiaa pisze…
ach, efekt poswiecen naprawde wspanialy ;)
Nasze Zwierzaki pisze…
piękna sesja zdjęciowa... bo modele uroczy
xmas_eve pisze…
Naprawdę bardzo udane zdjęcia :)
Agnieszka pisze…
Zdjęcia urocze, piękne ko-córki, a w pobliżu artyści.. Nic tylko gratulować :D
kociokwik pisze…
Mamy:-)

Migotko,
ja też - nie nudzą mi się nigdy:-)

Kromisiu,
zgodzę się z Tobą ochoczo:-)

Nasze Zwierzaki,
:-)

xmas_eve,
:-)

Agnieszko,
dobrze jest mieć i artystów w pobliżu, i koty:-)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?