09 października 2010

Salley Vickers. Anioł Panny Garnet.

Wydane przez
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Wenecja, której nie chciałabym odwiedzić, ale której opisy oczarowują stała się miejscem ucieczki od szarości samotnego życia w Londynie tytułowej bohaterki powieści Salley Vickers.

Panna Garnet, po śmierci mieszkającej z nią przyjaciółki, czuje się osamotniona i zaskoczona tym, jak bardzo brakuje jej drugiej osoby. W poszukiwaniu pozytywnych emocji wyrusza do Wenecji wcześniej wynajmując swoje mieszkanie. Nowe miejsce i nowi ludzie gwarantują niedoświadczane dotychczas doznania, a te niepostrzeżenie zmieniają osobowość i sposób bycia panny Garnet.

Największą atrakcją tej książki było dla mnie obserwowanie przemiany Julii Garnet. Niegdysiejsza socjalistka zainteresowana Tobiaszem (tym od Księgi Tobiasza uznawanej przez katolików i prawosławnych jako księgę biblijną, a przez kanon hebrajski i protestancki uznana za księgę apokryficzną) i jego wędrówką w towarzystwie Archanioła Rafała, poddająca się urokowi weneckich kościołów, figur świętych zmienia swoje nastawienie wobec ludzi i relacji jakie można z nimi nawiązywać, zmienia poglądy na życie i społeczeństwo, doświadcza tego, przed czym zawsze się wzbraniała uznając, iż dama nie powinna odczuwać radości życia.

"Anioł Panny Garnet" to powieść pisana w nieco odmiennym od współczesnych powieści stylu (mimo, że napisana została w 2000 roku). Wymaga od czytelnika szacunku i czasu. Dobrze jest czasami zwolnić...

1 komentarz:

Aneta pisze...

Nie moje klimaty, ale jak gdzieś mi wpadnie w ręce to się z nią zapoznam :)