Przejdź do głównej zawartości

Wojciech Widłak. Wesoły Ryjek.


Wydane przez
Wydawnictwo Media Rodzina

Wesoły Ryjek jest Prosiaczkiem. Ma Mamę i Tatę, którzy poświęcają mu wystarczająco dużo czasu, by poprzez rozmowy i wspólnie wykonywane czynności przekazywać synkowi wiedzę i rozmaite umiejętności. Wesoły Ryjek dziwi się światu - temu, że nieznane za każdym razem wygląda inaczej, że prezent cieszy nie tylko obdarowanego, ale też obdarowującego, że woda w zamrażalniku zamienia się w lód, a przyklejanie liście do drzewa nie zatrzyma jesieni.

Rzeczywistość jaką stworzył Wojciech Widłak przedstawiając czytelnikom Wesołego Ryjka jest bezpieczna, przepełniona zrozumieniem, wyrozumiałością, serdecznością i szacunkiem. Czuć, że rodzice kochają Wesołego Ryjka, że sprawia im przyjemność spędzanie czasu z synkiem i cieszą się jego zapałem do gromadzenia doświadczeń. Wesoły Ryjek traktuje rodziców jak osoby dla siebie najważniejsze, chętnie korzysta z ich umiejętności, by się czegoś od nich nauczyć, ufa w ich osądy i śmiało z nimi rozmawia.

Podoba mi się rodzina Wesołego Ryjka, odpowiada mi humor z jakim Autor (znany mi dotychczas z NIEporadników) przedstawia codzienność wśród kochających się bliskich sobie osób. Wiedza, zdawałoby się czasami oczywista, podana jest w sposób bezbolesny, udany i w tak, że wnioski z tego, czego się dowiadujemy są już nie tak oczywiste, jakby się mogło wydawać.

Zdecydowanie - Wesoły Ryjek podbił moje serce:) Czego i Wam życzę:)

Komentarze

Klaudyna Maciąg pisze…
Już sobie wyobrażam, jaka to musi być ciepła i zabawna opowieść. Muszę poszukać, bo niebawem bratanek będzie w takim wieku, że tego typu pozycje będą w sam raz dla niego :)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...