25.3.08

Gabriel Garcia Marquez. Bardzo stary pan z olbrzymimi skrzydłami i inne opowiadania.














Gdy szperałam na półkach z literaturą iberoamerykańską mój wzrok przykuła szaro-brązowa książka w twardej oprawie i formacie A4. Okazało się, że są to opowiadania G.G. Marqueza, co już mnie zainteresowało. Otworzyłam książkę i zobaczyłam ilustracje - w tym momencie zapadła decyzja o przeczytaniu/obejrzeniu tej książki. Jak się później okazało autorem ilustracji jest Carme Sole Vendrell.

W książce znajdziemy 6 opowiadań. Nie znam twórczości Marqueza i trudno mi powiedzieć, czy wszystkie jego opowiadania brzmią jak bajki, ale te w zbiorze „Bardzo stary pan…” są bajkowe, zaskakują puentą, a obrazy im towarzyszące wzmagają poczucie bajkowości czytanych tekstów.

Znajdziemy tu opowieść o aniele, o kobiecie, która straciła syna, o siedemdziesięcioletniej prostytutce na emeryturze, o niemieckiej opiekunce do dzieci i świetle, które jest jak woda. Jest też opis „Ostatnie podróży statku-widma”, który to opis składa się z jednego – długiego – zdania.

Podobało mi się… Na półce stoi „Miłość w czasie zarazy” i po tym spotkaniu z Gabrielem Garcią Marquezem mam chęć spotykać się z nim nadal:)

9 komentarzy:

paulina654 pisze...

:) obrazki ciekawe:) tylko ja jakoś tak nie przepadam za opowiadaniami:/ pewnie dlatego iż zanim zacznę czytać już one się kończą i mam jakiś niedosyt iż tak szybko się skończyło:/

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

No tak, rozumiem... Ja tez niektórych nie lubię. Ale te - tak mocno tchną bajkową atmosferą - że gdy się kończą to wiadomo, że tu był ich KONIEC:)

foxinaa pisze...

Przemawiają do mnie te zdjęcia niesamowicie, chciałabym mieć tę książkę:)) Pozdrawiam

chihiro pisze...

Cudne wydanie! Ja mam takze wydanie Muzy, ale starsze, bez ilustracji, z wieksza iloscia opowiadan. A same opowiadania piekne, zachwycalam sie ich poezja, zwlaszcza "Bardzo starym panem...".

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Chihiro,
ja byłam pod wrażeniem i treści i ilustracji:)
Udał Ci się urlop?

jente_blog pisze...

Zachęciłaś mnie do przeczytania tych opowiadań - i te ilustracje! Rewelacja!
Tylko gdzie ja zdobędę tą książkę :-|

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Jente,
są w katowickiej miejskiej bibliotece. Może Ci się uda pożyczyć?

jente_blog pisze...

Nie jestem tam nawet zapisana (w Katowicach tylko do Śląskiej i uniwersyteckiej). Wkrótce przestanę bywać w Katowicach, to chyba nie ma sensu się teraz zapisywać... Poszukam jeszcze u siebie, a może nawet w BŚ znajdę? Tylko musiałabym wiedzieć, jakie to wydanie (choć może nazwisko ilustratora mnie naprowadzi).

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

W ślaskiej mają dwa - jeden wypożyczony, drugi do oglądania na miejscu.
Pozdrawiam:)

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger