Przejdź do głównej zawartości

Ewa Madeyska. Katoniela.

Książka Ewy Madeyskiej opowiada historię Anieli, dziewczynki, dziewczyny, kobiety, która żyła wśród ortodoksyjnych katolików jeśli chodzi do dopełnianie obowiązków widocznych i jednocześnie wśród osób, które toksycznie wpływały na najbliższych. Matka Anieli, mąż Anieli i jego matka narzucali dziewczynie swoje patrzenie na świat odmawiając jej jednocześnie dostępu do katolickiego świata przez swoje, nacechowane patologią, zachowania. Interesujący jest język jakim Madeyska przedstawia nam tę historię. Warto zerknąć, choćby z ciekawości.

Aniela przypomniała sobie, że On śpiewy lubi, bo babcia Jakuba zawsze powtarzała, że kto śpiewa na chwałę Pana Boga, ten podwójnie się modli. Jakby lepiej. Jakby mocniej. Jakby szlachetniej. Brała więc Aniela pod krzyż książeczkę do nabożeństwa i po różańcu, po ostatniej zdrowaśce, leciała po kolei: w parzyste dni pieśni wielkopostne, ludu mój ludu; w nieparzyste dni kolędy, Jemu wdzięcznie przygrywajcie; w niedzielę, która była siódma, dlatego nie wiadomo jaka, chyba specjalnej - jak Kryśka - troski, śpiewała wszystko, co nie było postnym smętem albo bożonarodzeniowym ust pląsaniem, u drzwi Twoich stoję Panie, czekam na Twe zmiłowanie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?