Przejdź do głównej zawartości

Ewa Kozyra-Pawlak. Od Sasa do Lasa.


Wydane przez
Wydawnictwo Literatura


W tej książce "Od Sasa do Lasa" jest wszystko to, co dzieci lubią najbardziej. Rymowane zagadki, piękne ilustracje, zwierzęta i magiczna sztuczka (żeby odczytać rozwiązanie zagadki, trzeba użyć lusterka). 

Ewa Kozyra-Pawlak, do tej pory znana głównie ze swoich przepięknych ilustracji-patchworków tym razem szyje nie igłą, a językiem. Gwarantuję, że "Zagadki..." nie znudzą się wcale - ani dorosłym ani dzieciom. Autorka operuje słowami z taką lekkością i swobodą, że czytanie zagadek sprawia czystą przyjemność! Jeśli dołożymy do tego zachwycające ilustracje, to mamy książkę idealną. 

Polecam na podróże, czas minie Wam na pewno szybciej! Na deser jedna z zagadek:

Co to za zwierzę,
jedyne na świecie:
śmieje się ogonem - 
myślę, że już wiecie.


Izabela, mama Heleny

Komentarze

Cyrysia pisze…
Fajna książeczka. Mój synek jeszcze za mały trochę na wierszyki, ale jak zacznę mówić to chętnie bym go pouczyła paru rymowanek, może nawet z tej pozycji.

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?