31 lipca 2009

Wiktor Jerofiejew. Świat diabła.

Dziś premiera!

Wydane przez

Wydawnictwo Czytelnik

Pisanie Wiktora Jarofiejewa polubiłam przy okazji pierwszego z nim spotkania, czyli podczas lektury "Rosyjskiej apokalipsy". Tym chętniej złapałam gorący jeszcze zbiór tekstów zabierający czytelnika w podróż dookoła świata.

Autor wędrując tworzy doskonałe portrety miejsc przez siebie oglądanych i przeżywanych. Bo też każde z owych miejsc Jerofiejew opisuje przez pryzmat swego pojmowania świata, a także przez pryzmat rosyjskości, duszy niespokojnej i szalonej.

Sporo z tekstach Jerofiejewa jest krajów niegdyś należących do ZSRR i samej Rosji; autor zachwyca się Armienią i jej koniakami, Ałtajem, wdycha nad możliwościami zabranymi Władywostokowi. Ale równie dobrze czuje się w Paryżu, gdzie na świat przychodzi jego córka, czy w Toskanii. Obserwuje bacznie RPA, Polskę, czy Włochy. Prócz impresji związanych z powyższymi (i innymi) miejscami w "Świecie diabła" znajdziemy trzeźwą ocenę współczesnych społeczeństw, w zasadzie toczonych przez te same choroby bez względu na miejsce, w którym przyszło im żyć.

Z owych obserwacji wynikają trafne, często cięte i podszyte ironią wnioski na temat życia w odwiedzanych przez autora miastach, czy krajach. I wciąż do głosu dochodzi tu wspomniana już przeze mnie specyfika bycia Rosjaninem. Co ważne, autor, który w życiu wiele podróżował, ma na tyle bogate doświadczenie innego niż Rosja świata, że dokonując zestawień choćby Alaski i Czukotki wie, że Rosja wciąż pozostaje w tyle za resztą świata. I próbuje zrozumieć czemu tak jest.

Jerofiejew napisał świetny tekst o Coco Chanel. O miłości Serbii do Rosji. O Kamczatce, na której nigdy nie był. O rytuale żegnania zmarłych mężów przez żony w Abchazji. O Nowym Jorku. Napisał też o Polsce, porównując ją do kobiet pytających "Am I sexy?".

"Świat diabła" to wędrówka, podczas której obserwujemy świat oczyma kosmopolity z rosyjską duszą. Ja oddałam się tej wędrówce z wielką przyjemnością.

P.S. Fragment:

"Podróżując po Rosji czujesz, że wszedłeś w otwarty kosmos, przez odchłań którego pędzą wraz z tobą jedynie wielotonowe meteoryty tirów. Z braku wrażeń pojawia się uczucie podróży wewnętrznej. Patrzysz nie na widoki, lecz w głąb samego siebie. Rosja żyje i porusza się w tobie jak ludzki embrion."

Brak komentarzy: