Przejdź do głównej zawartości

Grzegorz Leszczyński. Magiczna biblioteka. Zbójeckie księgi młodego wieku.



Grzegorz Leszczyński protestuje przeciwko okaleczaniu baśni. Domaga się tego, by wilk nie zostawał jaroszem, by nie zakazywać lektury "Pana Ibrahima i kwiaty Koranu", by nierugować z książek dla dzieci elementów zła, gdyż tylko na tle zła widać dobro.


W "Zbójeckich księgach..." autor omawia lektury najmłodszych dzieci oraz książki przeznaczone dla młodzieży. Dostrzega w nich wartości wspierające rozwój czytelników, wyszczególnia motywy szczególnie często występujące w baśniach i bajkach.

Ostatnią część książki stanowią informacje o kanonie lektur. Autor przytacza listy lektur kanonicznych od lat trzydziestych XX wieku.

Warto sięgnąć po tę książkę. Ku zachęcie:

"Biblioteka jest swoistą ziemią świętą, jest sanktuarium książki; ale sanktuarium szczególnym, takim, które w życiu wierzącego człowieka zajmuje miejsce - chciałoby się powiedzieć - codzienne, nie tylko świąteczne. (...) każda książka powinna odsyłać czytelnika w stronę wielkiej świątyni Księgi, ku której - jak do wiecznego żywego źródła prawdy, piękna i dobra - powinien się na nowo zwracać."

Komentarze

ktrya pisze…
Zapowiada się ciekawie. Założę, że ta jego lista lektur byłaby przyczyną moich poszukiwań w bibliotece ;]
clevera pisze…
Pan "Ibrahim i kwiaty Koranu" były zakazywane? Gdzie mogę poczytać o tym więcej?
Monika Badowska pisze…
Katarzyno - nie wiedziałam o tej książce - znalazłam ją w bibliotece pedagogicznej i się zachwyciłam:)

Clevero - książkę oddałam, ale Leszczyński przywoływał pierwsze zdanie "Pana Ibrahima...", które wydawać się może dość niecenzuralne w książce dla dzieci(?)Polecam Ci publikację Leszczyńskiego.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...