Przejdź do głównej zawartości

Pytaniowy łańcuch

Wywołana przez Bazyla do tablicy z chęcią odpowiem na zadane pytania:

Jak walczysz z niemocą czytelniczą?
Oglądam Dr House’a.
Co sądzisz o ubikacji jako miejscu zgłębiania tekstów literackich?
Czytać MOŻNA wszędzie.
Jeśli mogłabyś wskoczyć w książkę, to w jaką?
W książki A. Christie:)

O odpowiedź poproszę autorki blogów:
Zaczytani
Bazgradełko
Czytam bo lubię

Pytania brzmią:
Lubisz oglądać ekranizacje literatury? Co robisz najpierw: czytasz czy oglądasz?
Jak radzisz sobie z tymi, którzy chętnie pożyczają od Ciebie książki, ale niechętnie je oddają?
Zaznaczasz w jakiś sposób swoje książki? Masz ekslibris, pieczątkę, itp.?


Dopisek:
Insider zaprosił mnie do odpowiedzi na pytania:
1.Czy mając już daną książkę w jednym wydaniu, widząc jej wznowione wydanie, nie masz ochoty czasem kupić go?
Mam -rzadko jednak to robię.

2.Czy kupiłeś kiedyś książkę dla samej "fizycznej przyjemności" posiadania?

Oczywiście - tak kupuję przede wszystkim:)

3.Czy często czytasz opinię na ostatniej stronie okładki, czy przy wyborze kierujesz się bardziej okładką kiedy nie znasz autora?
Czytam informacje z okładki.

Komentarze

Agnes pisze…
House pomaga na nieczytatność?!
Monika Badowska pisze…
Agnes
oczywiście:) Jak się naoglądam tak świetnej fikcji to od razu mi sięchce znaleźć podobnie fajną w książkach:)
Nemo pisze…
Jednak współczesna nauka NIE popiera czytania w toalecie. Rzecz powoduje zaburzenia krążenia :P
Bazyl pisze…
Nemo Ale ja nie piszę o godzinnych posiadówkach, tylko o króciutkich seansach. Choć przyznaję, czasem się zaczytałem :D
Nemo pisze…
Dobra, nie będziemy wchodzić w szczegóły, bo nas gospodyni pogoni ;)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...