13 lipca 2011

Ryzyko mieszkania niedaleko kogoś, kto ma niebywałą łatwość wynajdowania miejsc, w których można się zaopatrzyć za nieduże pieniądze w dobre książki (tak, tak - Isabelle - to o Tobie mowa:-D) skutkuje czymś* takim:
Ale wiecie... Bardzo podoba mi się to ryzyko i jeszcze bardziej jego skutki;-)

P.S Trzecie od góry to "Ania z Avonlea" z 1957 roku, w wydaniu Naszej Księgarni.

* Zakupione tu za 20,50 zł.

5 komentarzy:

Molioo pisze...

W takich starszych książkach często kryją się tajemnice i wspomnienia :)
Może jakieś odkryjesz :)

Isabelle pisze...

:D Widzę, że zakupy udane... jest jeszcze jeden fajny antykwariat... wprawdzie droższy, ale nowości więcej... chcesz adres? :P

Przepowiednia pisze...

Ciekawe książki. I takie stare... ładnie to wygląda xD

Agnesto pisze...

Mnie też Isabelle skusiła skutecznie ;-)Znalazłam tam dużo ciekawych książek, ale ćwicząc silną wolę ograniczyłam się do 4 ( i też mam "Anię z Avonlea", ale nowsze wydanie), na Collette tez miałam ochotę..., ale może znajdę w bibliotece.. tymczasem mam sterty nie przeczytanych... ech..

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Molioo,
kto wiem:-)

Isabelle,
pewnie:-)

Przepowiednia,
ładnie:-)

Agnesto,
uznałam, że cała Colette za 4 zł jest grzechu warta:-)