28 stycznia 2012

Ewa Gil-Kołakowska, Henryk Szareyko. Opowieści wigilijne o wieczerzy, kolędach, Herodzie...


Wydane przez
Wydawnictwo Bukowy Las

W zasadzie powinno się czytać tę książkę około miesiąca temu. Co więcej, czytałam "Opowieści wigilijne" w okresie świątecznym. Tylko już czasu mi nie starczyło, by usiąść i o niej napisać.

Dwadzieścia sześć rozmów, dwadzieścia sześć osób zaproszonych do tego, by wspominały i dzieliły się z czytelnikami swoim dziecięcym patrzeniem na Święta i świętowaniem w życiu dorosłym. Ilu rozmówców, tyle historii, choć oczywiście wiele elementów wspólnych, szczególnie gdy rozmowa skupiała się na kulinariach, na dwunastu potrawach jakie powinny się pojawić na stole podczas Wieczerzy (a nie wszędzie są to te same potrawy).

Zaglądanie ludziom sławnym w życie nie jest moja ulubiona czynnością. podczas tej lektury miałam jednak wrażenie, że opowiadający czekają na czytelników, chcą się z nami podzielić tym, co dla nich ważne, czasami aż na granicy intymności.

Na słowa uznania zasługuje szata kolorystyczna książki, jej wydanie. Z przyjemnością podejmowałam próby rozpoznania na zamieszczonych przy tekstach zdjęć znajomych z mediów rysów twarzy.

Z pewnością najlepszym czasem na czytanie tej książki jest druga połowa grudnia, ale tak naprawdę na rozmawianie o tym, jak magiczny klimat miały świąteczne dni, gdy byliśmy dziećmi, czas jest zawsze.

Brak komentarzy: