Przejdź do głównej zawartości

Mariusz Niemycki. Ktoś bardzo podejrzany. Policjanci i złodzieje.

Wydane przez
Wydawnictwo Skrzat

Kolejne dwie książki z serii Piątka w Bukowej Góry zabiera nas w czasy beztroskiego dzieciństwa, wakacji i pozwala nam zajrzeć w relacje między kilkorgiem zaprzyjaźnionych młodych ludzi.

W Bukowej Górze pojawia się ktoś bardzo podejrzany podający się za kolegę z lat szkolnych taty Basi i Maćka. Równie ważną, a może i ważniejszą sprawą - przynajmniej w opinii Baśki - jest to, komu Patryk podarował bursztynowy prezent przywieziony z wakacji w górach. Młodzi ludzie ochoczo tropią tajemnice - nieco z zamiłowania, a nieco dla zabicia nudy. 

W "Policjantach i złodziejach" dzielni detektywi z Bukowej Góry okazują się być zbyt mało sprytni jak na towarzystwo z jakim przyszło im się stykać. Młodzi ludzie chętnie angażują się w śledczą pracę, a gdy ktoś wabi ich obietnicą edukacji związanej z ich pasją tracą czujność. Na szczęście ktoś kogo uważają za nieprzyjaciela okazuje się być przyjacielem i dobre imię Piątki z Bukowej Góry pozostaje niezagrożone.

Książki Mariusza Niemyckiego czyta się doskonale. Akcja jest wartka, dzieciaki entuzjastyczne i rozbrajająco zafascynowane różnymi tajemnicami, rojące czasami coś nierealnego, ale i też mające intuicję detektywistyczną. "Piątka z Bukowej Góry" to dobrej klasy literatura przygodowa.

Komentarze

Ten komentarz został usunięty przez autora.
Monika Badowska pisze…
Joanno,
dziękuję za pomoc:-) Miłej niedzieli:-)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...