24 stycznia 2012

Katarzyna Michalak. Powrót do Poziomki.


Wydane przez
Wydawnictwo Literackie

Po "Roku w Poziomce" przyszedł czas na "Powrót do Poziomki". Kilka miesięcy jakie minęło od lektury pierwszej książki sprawiło, że trudno było mi wczuć się w atmosferę powieści. 

Ewa szuka dla Julii niani. Witold wyjeżdża na kontrakt do Seulu. Andrzej, w którym nieustająco podkochuje się Ewa, ma żonę i z tą żoną jest szczęśliwy. Karolina, zaaferowana zagrożoną ciążą, nie dostrzega zauroczenia Ewy swoim mężem i traktuje główną bohaterkę po przyjacielsku.

Albo znacząco zmienia mi się gust czytelniczy, albo trafiam ostatnio na książki, które nie do końca mnie przekonują. Akcja "Powrotu do Poziomki" wydała mi się nazbyt chaotyczna, bohaterką chętnie potrząsnęłabym z całej siły w celach uspokojenia wybujałego ego i zdławienia rozbestwienia emocjonalnego. Ewa jest irytująco zapatrzona w siebie, a przyzwyczajona do zdobywania tego, o czym marzy, beztrosko sięga po coś, co powinno być dla niej zakazane.

Pewnie, powodowana ciekawością, sięgnę po kolejne książki Katarzyny Michalak. Tylko, czy ciekawość zastąpi zainteresowanie?

9 komentarzy:

z głową w książce pisze...

Ja właśnie zabieram się za pierwszą część.:)

Książkozaur pisze...

Czytałam poprzednią poziomkę i jagódkę i w miarę mi się podobały, choć mistrzostwo świata to z pewnością nie było :) Po tę pewnie jeszcze sięgnę z ciekawości, ale jeśli rzeczywiście jest znacznie gorsza, to następne już sobie daruję.

Kasiek pisze...

To mnie już nieźle zirytowała część I

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Czekam na wrażenia:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Książkozaur,
ja, niestety, byłam zmęczona.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Czemu?

schizma pisze...

Czytałam "Sklepik z niespodzianką" tej autorki. No nie przekonała mnie ta książka za bardzo do siebie.

Florentyna pisze...

Nie znam żadnej z części tej książki.
Może, jeśli kiedyś będę miała nadmiar wolnego czasu, sięgnę po nie.
Chociaż przyznam szczerze, to co piszesz o drugiej części powoduje, że myślę o niej jako o książce banalnej.
Ot, kolejne pisanie dla pisania...
Pierwszą część przedstawiano jako lepszą.
Będę musiała sprawdzić sama. Ale jeszcze nie teraz chyba...;-)
Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

labareda pisze...

W zeszlym roku mialam ambitny plan zaznajomic sie blizej ze wspolczesna literatura polska. Zamierzenie udalo mi sie zrealizowac, na mojej drodze natknelam sie na Jagodke i Poziomke. Coz, ja sie akurat bardzo rozczarowalam, lepkie od slodkosci ksiazki z bardzo przewidywalnym zakonczeniem. Przeczytalam i momentalnie wywietrzaly mi z glowy, widocznie nie bylo niczego odkrywczego, co moj mozg chcialby zachowac w swych zwojach. Nie zachwycily mnie i ja osobiscie zagladac do drugiej czesci Poziomki nie zamierzam.