Anita Nair. Przedział dla pań.

Okazuje się, że wszystko ma swój czas. Kiedyś szukałam tej książki w bibliotece, później o niej zapomniałam, a jeszcze później okazało się, że stoi na półce i czeka na mnie. Sądzę, że czas oczekiwania (dość nawet nieświadomego) na tę książkę potrzebny mi był na przeczytanie "Kwietniowej Czarownicy" i "Dziewczyny z wybrzeża". Powołuję się na te dwa tytuły, bo one piszą o kobietach dokładniej niż to, co znałam wcześniej.
Bohaterką spajającą opowieści w książce jest Akhili. Ma 45 lat i intensywne życie za sobą. Życie poświęcone rodzinie - matce, rodzeństwu i ich rodzinom. Akhila pragnie wolności - od najbliższych, konwenansów, nakazów i siebie skostniałej i posłusznej. Bohaterka zadaje sobie pytanie: czy kobieta może mieszkać sama? Za tym pytaniem kryją się inne. Czy można zlekceważyć opinie innych osób? Czy można być kobietą będąc samą? Czy kobietę trzeba zawsze traktować jako dopełnienie mężczyzny?
Pierwszym krokiem ku wolności okazuje się być podróż. W przedziale kuszetki dla pań Akhila spotyka pięć kobiet. I nim podróż dobiegnie do końca, każda z kobiet opowie jej swoją historię. W tych historiach Akhila znajdzie odpowiedzi na nurtujące ją pytania.
Są to historie o przywiązaniu, miłości, niezrozumieniu i nienawiści. O wyzwalaniu siebie i o zniewalaniu w imię ułudy. A nade wszystko są to opowieści o Indiach, ich kulturze o roli kobiet w tamtym świecie.
Książka zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie.

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © Prowincjonalna nauczycielka , Blogger