Przejdź do głównej zawartości

Michaił Afanasjewicz Bułhakow. Mistrz i Małgorzata.

Z licealną lekturą mierzyłam się z nabożną czcią i podziwem. Trend był taki, żeby się zachwycać. Bo Bułhakow, bo Rosja, bo wielkie pisarstwo jeszcze większego kraju. Zatem zachwycałam się, choć gdyby ktoś parę dni temu poprosił mnie o streszczenie powieści nie powiodłoby mi się to zadanie.
Mistrz i Małgorzata, z jakimi zmierzyłam się teraz, byli nieco odarci z atmosfery narzucananej w liceum, ale przyznaję nie dość odarci. Oczekiwałam fajerwerków. I może czytałam powieść w niesprzyjających warunkach, albo do niej nie dorosłam, albo jeszcze coś, czego określić nie potrafię.
Przeczytałam. Nieco mnie po drodze znudziło. Rozbawiło zderzenie przaśnej i konsumpcyjnej codzienności z siłami nieczystymi. Kurtuazja wobec Małgorzaty (damy nie częstuje się wódką, bo to uwłaczające - damie proponuje się spirytus), twarde traktowanie plotkujących mężczyzn podlane sztukami pseudomagicznymi bywa zabawne, ale jakoś nie zachwyca.

Przyniosłam dziś z biblioteki książkę Witalija Ruczinskiego pt. "Powrót Wolanda albo nowa diaboliada".

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...