Przejdź do głównej zawartości

Dumping?


Tesco sprzedaje "Harrego Pottera i Insygnia śmierci". To nic dziwnego. Podobnie robią inne hipermarkety. Teraz już nie trzeba książek kupować w księgarniach - można w kiosku, razem z gaetą albo bez, można na stacji benzynowej, a jeśli ktoś jest bardzo przywiązany do kupowania w księgarni - może wstąpić do empiku czy traffica - to markety książkowe.

Tesco sprzedaje HP po 39 zł w miękkiej okładce. I daje klientowi, co to kupuje u nich a nie gdzie indziej, talony na zakupy. Na kwotę 15 złotych. Czyli książka kosztuje 24 złote, bo tę piętnastkę i tak wydamy będąc w Tesco. Ale już na co innego... Nie na książkę. Podobnie robi Real; tylko bony ma dziesięciozłotowe.
Nie wiedziałabym o tym, gdybym na forum o książkach nie trafiła na list jakiegoś oburzonego księgarza.
A gdybym byla nieświadoma takiej zasady sprzedaży książki - nie kupiłabym jej. Może to dumping. Może tworzenie ułudy, że oto kupiłam książkę za 24 złote, choć przy kasie zapłacilam za nią 39 zł. Może... Ale mam książkę, a te 15 złotych w talonie wydam na codzienne zakupy - chleb, jogurt dla kota, coś do chleba...

Jestem w połowie czytania. Recenzja jutro rano:)))

Komentarze

Anonimowy pisze…
I dokładnie to samo sobie pomyślałam, kiedy ją wczoraj kupowałam. W dodatku tylko myślałam o tym, żeby kupić, a jak odkryłam, ze kosztuje mniej, to wzięłam i wpadłam w promocję.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...