Przejdź do głównej zawartości

Kupowanie książek

Ostatnio w rozmowie zapytano mnie, czy kupuję książki (serdecznie pozdrawiam Pani Profesor:)). Odpowiedziałam przecząco, a czas jakiś później zaczęłam się zastanawiać kiedy ostatnio coś kupiłam i co to było.
W ramach prezentu gwiazdkowego kupiłam książkę szwagrowi. Sobie kupiłam „Kaina i Abla”, jakoś na początku grudnia w sklepie nazywającym się „Tania książka” – zamiast 15,90 zapłaciłam 6 zł.
Teraz przymierzam się do zamówienia kilku książek z wyprzedaży w Prószyńskim. Zdarza mi się czasami kupić książki na allegro, choć ostatnio próbowałam tam sprzedawać. Lubię, gdy mam czas i jestem w Warszawie, odwiedzić antykwariat na Żoliborzu, w pobliżu Placu Wilsona. Bardzo niskie ceny, cudny klimat, warte polecenia miejsce…

Komentarze

Anonimowy pisze…
A ja kupuję jak szalona niestety... zamiast kupić sobie czasem jakiś ciuch... każdy grosz wydaję na książki... w dodatku nowe bo takie lubię najbardziej. Szczęśliwie później większość udaje mi się odsprzedać całkiem korzystnie.
Czytamy_książki
Monika Badowska pisze…
Ja mam do dyspozycji świetnie zaopatrzone biblioteki:)I często się przeprowadzam, co stanowczo zniechęca mnie do kupowania zbyt wielu książek.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Daphne Du Maurier. Rebeka

Gdybym była damą w kapeluszu pijącą z przyjaciółką herbatę na tarasie w letnie popołudnie powiedziałabym o ksiażce: "Jakie to angielskie...". Młoda dziewczyna, podróżująca ze starszą, zgryźliwą, ciekawską kobietą dociera do Monte Carlo, gdzie poznaje zamożnego Maxima de Wintera, właściciela uroczej posiadłości Manderley, owdowiałego przed niespełna rokiem. Gdy starsza pani choruje, Maxim zaczyna opiekować się dziewczyną, a w dniu, w którym obie panie zamierzaja opuścić Monte Carlo, prosi ją o rękę. Młoda pani de Winter ma kłopoty z aklimatyzacją w nowym miejscu, wśród nowych ludzi, w nowej roli. Nie pomaga jej w tym zarządzająca domem niania pierwszej, tragicznie zmarłej, pani de Winter. Mąż nie dostrzega rozterek żony, wciąż walczy z upiorami przeszłości. Gdy dziewczynę ogarnia zniechęcenie i przekonanie, że ona nigdy nie dorówna Rebece, którą zachwycaja się wszyscy, pewnien splot okoliczności ukazuje jej zupełnie inne oblicze pierwszej pani de Winter. Ta wiedza wzmacnia ją ...