14 grudnia 2009

Danuta Marcinkowska, Ewa Marcinkowska-Schmidt, Klaudyna Schmidt. Lawendowy pył.



Wydane przez
Wydawnictwo Klucze

Jak słusznie zauważają Autorki we wstępie do swojej książki – „Opowieści rodzinne przepływają wokół nas (…). Nie zwracamy na nie uwagi, kiedy są. Podnosimy głowy, kiedy zastępuje je cisza.”

„Lawendowy pył” to zatrzymanie owych rodzinnych historii, zatrzymanie je na kartach książki, w pamięci tych, które owe historie spisały, ale i tych, którzy po książkę sięgną.

W powieści śledzimy losy rodziny Autorek, w której to rodzinie (jak pewnie w większości rodzin w trudnych, wojennych czasach) odpowiedzialność za życie spoczywała na kobietach. To właśnie kobiety musiały ukryć dobra przez wojskami, szabrownikami, musiały uciekać z dziećmi, decydować o wyjeździe w własnych wsi, by nie zostać wynarodowionymi. W czasach powojennych nadal przede wszystkim kobiety były odpowiedzialne za dom, dzieci i czyste koszule męża podczas gdy ów mąż się dokształcał, szkolił i pracował zawodowo.

Saga rodzinna Pań Danuty, Ewy i Klaudyny prowadzi nas przez wydarzenia, które znamy z własnych rodzinnych opowieści – wojnę, okres repatriacji, osiedlania powojennego, poprzez trudne lata osiemdziesiąte do dzisiejszego świata, w którym życie wygląda zupełnie inaczej niż choćby 50 lat temu.

„Lawendowy pył” zaprasza do zadumy na historią własnej rodziny, nad losem kobiet, naszych matek, ciotek, babć i prababć. Może ktoś zainspirowany pomysłem Autorek napisze sagę własnej rodziny?

3 komentarze:

niebieska pisze...

nie napiszę :) ale materiału na sagę by nie zabrakło za to chętnie sięgnę po lawendową , bardzo jestem ciekawa ile odnajdę w niej "własnych" losów

Anhelli pisze...

Miałam ostatnią tę książeczkę w dłoni, ale odłożyłam ją sobie na po świętach. Święta nieodmiennie wywołują we mnie głęboki smutek, dlatego też czytam innego typu opowieści.

pozdrawiam serdecznie :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Niebieska,
ciekawe:)

Anhelli,
a co czytasz w święta?