Przejdź do głównej zawartości

Hanna Kowalska-Pamięta. Wspomnienia kury domowej.

Wydane przez
Wydawnictwo Skrzat

Narratorka opowieści, Alka, to kobieta spełniona. Mężatka, z dwiema uroczymi córeczkami, zajmująca się domem i wykradająca czas na pracę zawodową Oburzona pytaniem przyjaciółki o sens takiego życia rozważa własne potrzeby i docenia – jeszcze silniej niż dotychczas – rodzinną codzienność.

Starsza córka Alki, czteroletnia Majka, zaczyna opowiadać o Natalce, rysować dziwnego pana, który był i już go nie ma i okazywać strach. Alka zauważa, że ktoś obcy podczas ich nieobecności szukał czegoś w ich domu. Tajemnica, narastająca w swej grozie, wyjaśnia się na koniec powieści, ale oprócz tej – kryminalnej – sprawy ważny jest w powieści głos bohaterki. Głos kobiety, która nie chce być traktowana gorzej niż inne dlatego, że jej życie zogniskowało się wokół rodziny.

Sięgając po „Wspomnienia kury domowej” miałam nadzieję, ze będzie to banalna historyjka pozwalająca spędzić miłą, niczym niezmąconą godzinkę na lekturze. Okazało się jednak, że książka Hanny Kowalskiej-Pamięta ma wcale uzasadnione pretensje do tego, by stać się przyczynkiem dyskusji nt. „kobieta spełniona – kto to taki?”:)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?