15 grudnia 2009

Jeronimo Tristante. Tajemnica domu Arandów.


Wydane przez
Wydawnictwo Noir Sur Blanc

Victor Ros, z madryckiego ulicznika i złodziejaszka, dzięki wsparciu i pomocy mądrych ludzi wyrósł na spostrzegawczego, cenionego nie tylko w policji detektywa.

W powieści Jeronimo Tristante znajdujemy Madryt odmalowany niemalże z taką drobiazgowością jak u pisarzy naturalistów, lecz bez naturalistycznego upodobania w obrzydlistwach świata (no, trochę ich jednak jest – wszak to kryminał).

Młody policjant, osławiony rozbiciem spisku, żegna swojego mentora i przystępuje do pracy. Zajmuje się rozwikłaniem dwóch spraw – powierzonej przez zwierzchników, dotyczącej osób majętnych, i dotyczącej osób stojących na marginesie prawa i społeczeństwa, o zajęcie się którą poprosiła Victora odwiedzana przez niego prostytutka.

Choć pozornie wydaje się, iż ciekawszą, bardziej emocjonującą jest sprawa tajemnicy domu Arandów, to w śledzenie zabójców młodych kobiet Victor angażuje się silniej – przecież i on wywodzi się z biedoty zamieszkującej nędzne mieszkania, pracującej za grosze i częstokroć przymierającej głodem.

Świat odmalowany przez Jeronimo Tristante jest wielobarwny, bogaty, angażujący czytelnika. I mimo, że historie opisywane przez Autora osadzone są w końcówce wieku XIX, to pisze on o Madrycie z takim rozmiłowaniem, że aż chce się spacerować po uliczkach tego miasta.

Ciekawie jest czytać o początkach medycyny sądowej, czyli o tym, co świetnie znamy współcześnie z nauki, filmów, czy literatury. Zaangażowanie Victora w udoskonalaniu własnej pracy detektywistycznej jest czymś, co dodaje smaku książce.

Ech! O „Tajemnicy domu Arandów” mogłabym opowiadać i opowiadać. Ale może zamiast tego napiszę – czytajcie:) Polecam.


P.S. Wydawnictwo zapowiada kolejną książkę Autora - "Sprawę Czarnej Wdowy"

Brak komentarzy: