19 grudnia 2009

Mark R. Levin. Uratować Sprite'a.

Wydane przez
Wydawnictwo Esprit

"Czytanie jej [książki] może Cię poruszyć. Mam nadzieję, że wywoła też uśmiech. Wiem, że wyciśnie kilka łez."

Znany w USA konstytucjonalista napisał książkę o psach. Napisał ją, bo stanowiła dla niego bodajże jedyną możliwość wydostania się z depresji w jaką popadł, gdy jego pies zmarł.
Sprite, przygarnięty ze schroniska, w ciągu dwudziestu sześciu miesięcy jakie spędził z Levinami podbił ich serca, zawładną ich emocjami, stał się dla nich rodziną. Książka jest zapisem chwil spędzonych razem, radości i zmartwień wywołanych złym stanem zdrowia czworonożnego przyjaciela.

Tej książki, uczuć w niej zawartych, nie zrozumie nikt, kto nie ma psa lub kota. Wszyscy, którzy swoje domy dzielą z czworonogami, doskonale pojmą ból Autora wywołany rozstaniem z ukochanym psem, jego depresję, próby wyjaśnienia sobie, że przecież można było zrobić jeszcze inne badania, zastosować inną kurację, itp.

To, co czym napisał Autor we "Wstępie" jest prawdą. Jego książka porusza, wywołuje uśmiech i łzy.

4 komentarze:

ktrya pisze...

Choć lubię historię o zwierzakach, to również nie lubię, bo nie lubię zakończeń, przy których ryczę jak bóbr (tak swoją drogą nie widziałam jak ryczy bóbr).
A co do depresji po śmierci czworonoga, to lepiej przeżywamy my śmierć pupila, niż pupil naszą. Nie ma chyba smutniejszego widoku, od psa, który czeka latami na to kiedy powróci jego pan/i, nie zdając sobie sprawę, że nie wróci nigdy.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Ktrya,
często czytam o kotach, które trafiły do schroniska po śmierci właścicielki/właściciela i sytuacja tych kotów łapie mnie za gardło:(

Anonimowy pisze...

Witam, czytam Twój blog już od dłuższego czasu- często wyłapując lektury dla siebie:) Tak jak tę- przecudowną książkę o miłości dla naszych braci mniejszych. Płakałam od połowy...
I wczoraj natrafiłam na info, iż oznaczasz swoje książki kociakiem dziurkaczem...
I wychodzi na to- że zupełnie odrębnie i nieświadomie zakupiłam od Ciebie książki:) do których- Ty- przez swój blog zachęciłaś:)
Coś niesamowitego!!!
Pozdrawiam, Kasia J.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Kasiu,
na allegro?:)