02 grudnia 2009

Rafał Ziemkiewicz. Czas wrzeszczących staruszków.

Wydane przez
Wydawnictwo Fabryka Słów
Po książkę Rafała Ziemkiewicza sięgnęłam przede wszystkim z powodu "Antysalonu", który oglądam z ochotą i programu radiowego emitowanego w piątki jakoś koło południa. Od razu przyznam się do czegoś jeszcze - o ile mniej więcej kojarzę kto współcześnie jest kim w polityce, to już zupełnie nie umiem przyporządkować politykowi jego politycznej przeszłości, nie wiem, kto z kim jaką partię zakładał i skąd miał na to pieniądze.
Wobec powyższego dziwić może wybór takiej książki. Ale lektura "Czasu wrzeszczących staruszków" pozwoliła mi nieco (tylko dlatego nieco, że impregnowana jestem) poukładać sobie wiedzę o pewnych zależnościach, spojrzeć na pewne zjawiska polityczne w szerszym niż dotychczas kontekście.
Nie bez znaczenia jest sam styl pisania Ziemkiewicza - z humorem, zaciekłością, silniejszym naciskiem w miejscach ku temu przeznaczonych. Nie bez znaczenia jest to, że ów styl przypomina mi styl pisania mojego TŻ, co zapewne wiele wyjaśnia:)
Spędziłam z "Czasem wrzeszczących staruszków" interesujące popołudnie. Teraz pozostaje mi czekać na niedzielny poranek i "Antysalon".

3 komentarze:

niebieska pisze...

zajrzałam do merlina żeby sprawdzić ile stron czytasz w jedno popołudnie i jeśli mnie wzrok nie myli to ci wrzeszczący staruszkowie mają blisko pięćset stron i tu już nie wiem co powiedzieć , ja jak przeczytam trzysta w trzy dni to mam wrażenie że osiągnęłam niebywały sukces czytelniczy ....
opinie w merlinie raczej bardzo niepochlebne , Ziemkiewicz wzbudza wiele niechęci , szczerze , też go czasem podglądam i lubię jego zadziorny język
czy powinnam wiedzieć kim jet Twój TŻ , bo nie wiem ?
pozdrawiam :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Niebieska,
czytam 80-100 stron na godzinę:)

niebieska pisze...

imponujące !
zazdroszczę :)