26 stycznia 2012

Jonas Jonasson. Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął.


Wydane przez
Wydawnictwo Świat Książki

Allan Karlsson kończy 100 lat. Mieszka w domu opieki, więc tam wybierają się wszyscy goście. Tyle tylko, że Allan nie ma chęci świętować urodzin w otoczeniu zmierzłej pielęgniarki, staruszków i oficjeli, którzy sądzą, że muszą się na urodzinach mężczyzny pojawić. Wyskakuje przez okno i rusza przed siebie, w nieznane.

Życiorysem głównego bohatera książki można by obdzielić kilka osób. Allanowi dane było poznać głowy państw, dyktatorów, piękne kobiety, szpiegów, żyć jak nędzarz i jak bogacz, mieszkać w najdroższych hotelach i w więzieniu. Objechał, obszedł cały świat (Za wyruszenie przez Himalaje z kompasem i odręcznie narysowaną mapą zyskał moją wieczną sympatię; ja chciałam kiedyś pod Krakowem łapać stopa z kartką "Albania".), od gór, po morza, od Syberię po Bali i choć wyruszył ze szwedzkiej prowincji nie miał obaw przed zdobywaniem świata. W zasadzie użycie słowa "zdobywanie" nie oddaje w pełni tego, jak żyje Allan; on podąża od miejsca do miejsca porywany zbiegiem okoliczności, łutem szczęścia, pechem, czy jak to tylko - w zależności od sytuacji - nazwać. 

Allan stulatek żyje tak samo barwnie, jak wówczas gdy był młodszy. Dość powiedzieć, że w prasie ukazują się nagłówki o tym, iż dziarski starszy pan winien jest potrójnego morderstwa.

Książka jest napisana tak, że nie ma się chęci na nic poza jej czytaniem. Ironia, ów wycyzelowany humor jakim Jonas Jonasson posługuje się opowiadając historię Allana i jego przyjaciół, sprawia, że lektura powieści zapewnia dobry nastrój. Podczas lektury zdążyłam polubić bohaterów (tak, nawet Ślicznotkę), a rozstanie z nimi sprawiło mi przykrość.

Zdecydowanie polecam:-)

11 komentarzy:

Makówka- Agnieszka Sieńkowska pisze...

Czyli na przymusowe szpitalne kilkudniowe wakacje się nada? :)

Karolka pisze...

Bardzo chętnie przeczytam! :D

Pozdrawiam ciepło i zapraszam do mnie:

papierowyazyl.blogspot.com

pisanyinaczej.blogspot.com pisze...

Po takiej recenzji pozostaje jedno - szukać i przeczytać :-)

La Parapet pisze...

dzisiaj właśnie miałam tą książkę w ręku, ale jakoś nie mogłam się zdecydować... teraz już wiem :-))) Dziękuję :-) zapowiada się leniwy weekend z książką :-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Makówko,
zdecydowanie. Ale weź coś jeszcze, bo to czyta się błyskawicznie:-) Zdrowia życzę!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Karolko,
dziękuję za zaproszenie:0(

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

La Parapet,
miły weekend Ci się zapowiada:-)

Teano pisze...

Zamorduję Cię! Kiedy ja mam to wszystko czytać??? No kiedy?
Kusicielka przebrzydła!

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:-)

Przemek Opłocki pisze...

Z opóźnieniem, ale trudno nie dopisać, że książka jest re-we-la-cy-jna:)