Przejdź do głównej zawartości

Jonas Jonasson. Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął.


Wydane przez
Wydawnictwo Świat Książki

Allan Karlsson kończy 100 lat. Mieszka w domu opieki, więc tam wybierają się wszyscy goście. Tyle tylko, że Allan nie ma chęci świętować urodzin w otoczeniu zmierzłej pielęgniarki, staruszków i oficjeli, którzy sądzą, że muszą się na urodzinach mężczyzny pojawić. Wyskakuje przez okno i rusza przed siebie, w nieznane.

Życiorysem głównego bohatera książki można by obdzielić kilka osób. Allanowi dane było poznać głowy państw, dyktatorów, piękne kobiety, szpiegów, żyć jak nędzarz i jak bogacz, mieszkać w najdroższych hotelach i w więzieniu. Objechał, obszedł cały świat (Za wyruszenie przez Himalaje z kompasem i odręcznie narysowaną mapą zyskał moją wieczną sympatię; ja chciałam kiedyś pod Krakowem łapać stopa z kartką "Albania".), od gór, po morza, od Syberię po Bali i choć wyruszył ze szwedzkiej prowincji nie miał obaw przed zdobywaniem świata. W zasadzie użycie słowa "zdobywanie" nie oddaje w pełni tego, jak żyje Allan; on podąża od miejsca do miejsca porywany zbiegiem okoliczności, łutem szczęścia, pechem, czy jak to tylko - w zależności od sytuacji - nazwać. 

Allan stulatek żyje tak samo barwnie, jak wówczas gdy był młodszy. Dość powiedzieć, że w prasie ukazują się nagłówki o tym, iż dziarski starszy pan winien jest potrójnego morderstwa.

Książka jest napisana tak, że nie ma się chęci na nic poza jej czytaniem. Ironia, ów wycyzelowany humor jakim Jonas Jonasson posługuje się opowiadając historię Allana i jego przyjaciół, sprawia, że lektura powieści zapewnia dobry nastrój. Podczas lektury zdążyłam polubić bohaterów (tak, nawet Ślicznotkę), a rozstanie z nimi sprawiło mi przykrość.

Zdecydowanie polecam:-)

Komentarze

Czyli na przymusowe szpitalne kilkudniowe wakacje się nada? :)
Karolka pisze…
Bardzo chętnie przeczytam! :D

Pozdrawiam ciepło i zapraszam do mnie:

papierowyazyl.blogspot.com
Po takiej recenzji pozostaje jedno - szukać i przeczytać :-)
Anula [LP] pisze…
dzisiaj właśnie miałam tą książkę w ręku, ale jakoś nie mogłam się zdecydować... teraz już wiem :-))) Dziękuję :-) zapowiada się leniwy weekend z książką :-)
Monika Badowska pisze…
Makówko,
zdecydowanie. Ale weź coś jeszcze, bo to czyta się błyskawicznie:-) Zdrowia życzę!
Monika Badowska pisze…
Karolko,
dziękuję za zaproszenie:0(
Monika Badowska pisze…
La Parapet,
miły weekend Ci się zapowiada:-)
Teano pisze…
Zamorduję Cię! Kiedy ja mam to wszystko czytać??? No kiedy?
Kusicielka przebrzydła!
Przemek Opłocki pisze…
Z opóźnieniem, ale trudno nie dopisać, że książka jest re-we-la-cy-jna:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...