19 stycznia 2012

Szewach Weiss, Tomasz Dostatni OP. W dwóch światach.


Wydane przez
Wydawnictwo Zysk i S-ka

Kiedyś, dawno temu, słuchałam w radiowej Trójce cyklicznych rozmów pewnej pani z Szewachem Weissem. Poglądy ambasadora Izraela w Polsce wydały mi się wówczas na tyle interesujące, by teraz sięgnąć po kolejne rozmowy Weissa, tym razem z zaprzyjaźnionym dominikaminem.

Jeśli ktoś szukałby w tej książce uporządkowania, sztywnego trzymania się tematyki zapowiedzianej w zaplanowanym odpowiednio wcześniej rozdziale - zawiedzie się. Panowie bowiem rozmawiają o rzeczach najróżniejszych, o tym, co w judaizmie i chrześcijaństwie determinuje człowieka, o tym, jak  mamy, jako społeczeństwa i jednostki, żyć po tragediach będących naszym udziałem podczas II wojny światowej.


Lubię swobodny, nieuporządkowany styl rozmowy przedstawione w książce. Umiem wyłowić sobie z niego rzeczy dla mnie istotne i cieszy mnie odkrywanie smaczków w tym, co mówią rozmawiający panowie. A to jak silnie związany jest Izrael z Polską uświadomiła mi ta rozmowa cytowana przez Szewacha Weissa:

I wtedy premier Ehud Barak zaproponował mi "Szewach, Ty będziesz moim ambasadorem". Powiedział to premier, generał. Lubię go, to mój przyjaciel. "W Berlinie - na przykład" Odpowiedziałam: "Jeszcze nie czas. Moja córka tak, ja jeszcze nie." A potem on mówi mi: "W Moskwie - może". Odpowiedziałem: "W Moskwie - może". (...) Ja mówię Barakowi "Nie, jak chcę do Warszawy". On na to odpowiada: "Zwariowałeś?" A ja się go pytam: "Ehud, gdzie się urodziła Twoja mamusia?", on mówi mi: "W Warszawie". I wtedy wszystko zrozumiał. [ss. 61 - 62]

Koniec książki to felietony zamieszczone naprzemiennie - raz tekst Weissa, raz Dostatniego. Stanmowią doskonałe uzupełnienie wcześniejszych rozmów będąc dialogiem felietonistów na łamach dostępnych sobie mediów.

Pozostaję pod dużym wrażeniem.

3 komentarze:

Magda pisze...

Świetny blog! Serdecznie zapraszam do siebie na zakładkowe candy :-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Magdo,
dziękuję:-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Magdo,
dziękuję:-)