Przejdź do głównej zawartości

Renate Jones. Koty.



Wydane przez
Wydawnictwo Muza

Kolejna "kocia" nowość książkowa to dobrze napisany, rzeczowy i zawierający porządne informacje poradnik dla tych, którzy rozpoczynają przygodę zwaną "życie z kotem" i potrzebują solidnej podpory dostępnej całodobowo:-)

Grono autorskie to weterynarze i dziennikarze zajmujący się kotami. Każde z nich opracowało temat sobie najbliższy i pewnie dzięki temu lektura okazuje się być tak zajmującą.

W książce przedstawiono siedem obszarów tematycznych. Omówiono zachowania i rasy kotów, rzeczy, na które trzeba zwrócić uwagę zapraszając kota do domu, sposób wychowywania kota, możliwe kryzysy i rozwiązania terapeutyczne, a także przedstawiono zagadnienia dotyczące zdrowia mruczących pupili.

Oprócz klarownie wyłożonych, dobrze wyważonych informacji książka zawiera całe mnóstwo zdjęć. Fotografie wzbudzały mój entuzjazm nie mniejszy niż treści, które ilustrowały. W umaszczeniu japońskiego bobtaila usiłowałam dostrzec podobieństwo do Nusi (choć bobtail należy do ras bezogoniastych, a Nuśka ma dłuuugi ogon), w rozdziale o kocim zdrowiu nadgorliwie wyszukiwałam przyczyn tego, że Duszka nie przybiera na wadze, a czytając o tym, co robić, by koty były szczęśliwe gorączkowo dokonywałam rachunku sumienia.

Jeśli decydujecie się na przygarnięcie kota lub ktoś z Waszych przyjaciół zaprosił do domu te cudne czworonogi, pomyślcie o kompendium wiedzy o kotach. Moim zdaniem - warto.

Komentarze

Kasia pisze…
Koty to ogromnie intrygujące i tajemnicze stworzenia. Chętnie przeczytałabym nie tyle poradnik, co książkę, która w jakiś sposób ukarze koci umysł :)
Monika Badowska pisze…
Kasiu,
ech - takiej książki pewnie nie ma;-)
Magda pisze…
chętnie bym przeczytała bo uwielbiam koty :)
nutta pisze…
Koty są bardzo fotogeniczne (podobnie jak psy). W Turcji widziałam olbrzymią ilość tych przemiłych futrzaków. Czy są tam fotki rasy van kedisi?
monotema pisze…
Wydawało mi się, że wiem wszystko o kotach, a wiem niewiele. Kocia po sterylizacji zanieczyszcza mi mieszkanie. Ręce opadają, ale koci dobrego samopoczucia nie brakuje. Pozdrawiam :-))
Monika Badowska pisze…
Magda,
:-)

Nutta,
jest:-) Nieco podobny do tureckich kotów jest kot w schronisku w Katowicach - Leksus (http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=126394)

Monotema,
a co mówi wet?
Monika Badowska pisze…
Joanno,
dziękuję:)
Tomasz Krawczyk pisze…
Same kociaki są fajne i ja bardzo je lubię. W końcu jakby nie było potrafią one również być bardzo miłe. Mnie także niedawno zainteresował artykuł https://abc-kot.pl/ile-zyja-koty/ ile tak naprawdę żyją koty i ja można te lata przeliczyć.

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

30 dni z książkami (1)

( źródło zdjęcia ) Tak oto przetłumaczyłam na własny użytek wyzwanie znalezione na facebooku . Nie wiem, czy owe trzydzieści dni należy traktować literalnie, jako miesiąc (i skutkiem czego powinnam pisać w ramach tego wyzwania od wczoraj), czy mogę sobie pozwolić na pewną dowolność i zacząć od dziś. Myślę jednak, że trzymanie się czegokolwiek poza listą książek na każdy dzień jest w tym wypadku nieobowiązkowe. Dzień 1 - ulubiona książka Pytania nie są łatwe i odpowiedź na nie stanowi dla mnie spore wyzwanie. Już pierwsze zmusza do prześwietlenia wszystkich życiowych wyborów książkowych i wyłonienia spośród tego, co kiedykolwiek czytałam książkę ulubioną. Analizując moje spotkania z książkami uświadomiłam sobie, że nie mam ulubionej powieści, książki popularnonaukowej, poezji, relacji podróżniczej, czy bajki dla dzieci. Jest wiele takich, które lubię; czasami tworzą serię, czasami są odrębnymi powieściami, ale wiąże je postać autora, którego cenię. Są też i takie, które poprawiają m...

Marzec nie mógł się zacząć niczym innym (wygrywajka)

Marzec na moim blogu zaczyna się książką o kobiecie. Silnej, odważnie stawiającej czoła przeciwnościom, o niebanalnej urodzie, nie mniej niebanalnym poczuciu humoru oraz interesującym życiu zawodowym. Mowa o Mma Ramotswe, bohaterce książek Alexandra McCalla Smitha. Czytający mnie od dłuższego czasu wiedzą, że bardzo lubię tego Autora (dałam temu wyraz także w gościnnej wizycie u Padmy , której serdecznie dziękuję za zaproszenie). Tak się jednak składało, że nigdy nie miałam własnego cyklu książek o pani detektyw z Botswany. Wyobraźcie sobie zatem moją radość, gdy dostrzegłam, że w jednej z sieciowych księgarni można kupić kolejne części za bardzo przyzwoitą cenę. Od razu zamówiłam egzemplarz z myślą o Was, gdyż zamierzam osoby jeszcze nie przekonane do twórczości Alexsandra McCalla Smitha zachęcać do sięgnięcia po jego powieści. Na zachętę link do filmu zrealizowanego na podstawie książki i kilka cytatów: Bóg był tutaj wcześniej od misjonarzy. Nazywaliśmy Go wtedy inaczej i...