Przejdź do głównej zawartości

Dean Koontz. Recenzja.


Wydane przez
Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz

Pamiętacie, gdy po przeczytaniu historii Trixie obiecywałam sobie, że jeśli będę czytała Koontza to tylko te jego książki, które powstały przy Trixie lub w czasie po jej śmierci? Słowa dotrzymuję, a i Autor - jak zwykle doskonały - nie zawodzi moich oczekiwań i jednym z bohaterów "Recenzji" czyni psa.

Cullen Greenwich jest pisarzem. Poznajemy go tuż po tym, jak ukazuje się jego kolejna książka, a Autor, jego bliscy, znajomi, a przede wszystkim menadżer i wydawca, w sposób mniej lub bardziej oczywisty, czekają na recenzje. Wśród kilku dobrych jest też taka, która mieszka książkę Greenwicha z błotem odmawiając mu jakichkolwiek zdolności pisarskich. Autorem krytycznej recenzji okazuje się być Sherman Waxx. Gdy dochodzi do okazjonalnego spotkania pisarza z krytykiem, ten ostatni uznaje to za zamach na własną prywatność i rozpoczyna krucjatę, niestety krwawą, przeciwko Grenwichowi.

Czytałam, czytałam, czytałam i co chwila musiałam sobie przypominać, że to tylko powieść. Co gorsza, co jakiś czas musiałam odkładać książkę i zajmować się czymś innym, by choć na chwilę wyciszyć kłębiące się we mnie emocje. (Co w sumie niewiele dawało, bo nie mogąc czytać książki, myślałam o książce).

Przedziwna zemsta, genialne dziecko i pies o nadprzyrodzonych zdolnościach połączeni kunsztem Deana Koontza w realistyczną powieść sprawiły, że w głowie była mi tylko "Recenzja".

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?