Przejdź do głównej zawartości

Agnieszka Gil. Herbata z jaśminem.


Wydane przez
Wydawnictwo Nasza Księgarnia

To smutna i prawdziwa historia. Opowieść o Martynie, zwanej Kurą pobrzmiewa uczuciem niemożności, zgodą na rezygnację. Są jednak w "Herbacie z jaśminem" przebłyski ciepła i serdeczności.

Kura mieszka z ojcem i Starą. Rodzice piją, w domu jest brudno, a nastolatka próbuje, po zmianie szkoły, przebrnąć przez II klasę liceum. Dziewczyna jest introwertyczna, nieco wyniosła, a prawdziwą siebie odsłania tylko w  towarzystwie przyjaciółki z dawnych lat. Kura jest bierna i ta jej bierność zaskoczyła mnie najbardziej. Dom oznacza zamykanie się we własnym pokoju, izolowanie od wszelkich rodzinnych spraw. Szkoła staje sie meijscem, gdzie zdobywa się kolejne stopnie. Relacje damsko-męskie cechuje, jeśli nie obojętność, to zachłanność, zapalczywość.

Agnieszka Gil stworzyła postać, o której trudno mi wyrobić sobie opinię. Z jednej strony mam ochotę napisać, że Martyna i jej otoczenie wydaje się być nieco odrealnione, z drugiej - któż wie, co w ludziach siedzi i jakimi się mogą okazać. Może gdzieś istnieje Leon, który chce zaimponować dziewczynie dziwnymi randkami, Sylwia wiodąca lekki tryb życia, starsza pani przedkładająca siłę "świętego spokoju" nad zainteresowanie się życiem wnuczki.

To smutna i prawdziwa historia. Smutka i jednocześnie bardzo ważna. Każda z osób przedstawionych w powieści odgrywa istotną rolę - jest szablonem postaci jakie spotykamy w życiu. I tylko od czytelników "Herbaty z jaśminem" będzie zależało to, kim dla nich staną się ci, których poznali dzięki powieści.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?