15 stycznia 2010

Grzegorz Gortat. Zła krew.


Wydane przez
Wydawnictwo Nasza Księgarnia


Książka Grzegorza Gortata ma przedziwną moc. Opisuje codzienność w komunistycznej Polsce, z pochodami pierwszomajowymi i procesjami na Boże Ciało, z partyjnymi i nie- sąsiadami, w kolejkami po chleb i wydarzeniami 68 roku, by nagle z tej leniwie toczącej się historii przejść do zwierzeń byłego więźnia oświęcimskiego, do słów mężczyzny, który należał do Sonderkomanndo.


Michałowi, synowi robotnicy i pijaka, towarzyszył zawsze strach matki (i co bardziej wścibskich sąsiadów); bała się, że syn wda się w ojca, że będzie utracjuszem, nic nie wartym awanturnikiem, że jego "zła krew" przeważy nad właściwym wychowaniem i zawładnie nad jego czynami. Przyczynkiem do upadku mogły być książki, więc chłopiec mógł po nie sięgać tylko wówczas, gdy "nakazywała" to szkoła. Dom rodzinny, w którym dominował lęk i obawa człowieka niewykształconego wobec edukacji, sprawiał, że dziecko bardzo silnie lgnęło do książek, pragnęło wiedzy.


Świat łódzkiej kultury, kultury żydowskiej, której miasto zawdzięcza ów ceniony dziś klimat, unaocznił chłopcu osamotniony sąsiad, Jochanan Fajner. Pisarze, poeci, ludzie szeroko rozumianej kultury, sztuki, noblista, postacie, których istnienie i znaczenie przekreśliła wojna, pojawiają się na poddaszu bałuckiej kamienicy wywołane przez słowa starszego mężczyzny.


"Zła krew" zrobiła na mnie ogromne wrażenie. I po raz kolejny, w ciągu ostatnich dni, pozostaje mi żałować, że pozwoliłam tak świetnej książce czekać na moją uwagę.

6 komentarzy:

Caitri pisze...

"Złej krwi" jeszcze nie czytałam, ale znam "Szczury i wilki" Gortata - również robi ogromne wrażenie.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Caitri,
"Szczury i wilki" też będę czytała. Koniecznie:)

liritio pisze...

Mnie też ogromnie się podobała, to chyba jedna z lepszych książek, które przeczytałam w zeszłym roku.

Motylek pisze...

świetnie napisana książka, długo w noc nie mogłam po niej zasnąć, ale nie żałuję tej zarwanej nocy - oj warto przeczytać!

Motylek
mounthood.bloog.pl

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Motylku,
bardzo mnie cieszą Twoje komentarze:)

Motylek pisze...

Miło mi!