Przejdź do głównej zawartości

Bogusław Śliwerski. Pedagog w blogosferze.


Wydane przez
Wydawnictwo Impuls


"Pedagog w blogosferze" to zapis blogowych artykułów pisanych przez profesora pedagogiki, artykułów, w których Autor komentuje rzeczywistość (nie tylko oświatową), omawia interesujące spotkania czy konferencje poświęcone szeroko pojmowanej pedagogice, a wreszcie przedstawia to, co szczególnie zwróciło jego uwagę.


Mamy tu zatem całkiem przyjemny, znany z internetowych pamiętników misz-masz. Jest on jednak specyficzny ze względu na temat wiodący, czyli na pracę z dziećmi i młodzieżą, na pedagogów kształcenie, na nauczania i uczenie.


Autor, będący znanym i poważanym pedagogiem, komentuje decyzje kolejnych ministrów edukacji, chwali inicjatywy edukacji domowej, krytykuje dziwaczny wytwór chorej wyobraźni, czyli pozytywną pedofilię, wdaje się w dyskusje ze swoimi czytelnikami i komentatorami, co sprawia, że Autorytet pozostając Autorytetem staje się bardziej ludzki (bo bardziej dostępny w tej najprościej pojmowanej kategorii).


Najbardziej zainteresowały mnie wpisy, których treść skupia się na zagadnieniach związanych z edukacją domową oraz te, w których w prosty sposób Autor udowadnia jak wiele zła uczelniom i studentom wyrządził egalitaryzm.


Gdyby ktoś chciał poczytać  blog Autora - zapraszam: http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/ Warto:)

Komentarze

clevera pisze…
Bardzo ciekawa strona. Dodam do linków.:)
Ja niestety przez książki prof. Śliwerskiego nie jestem w stanie przebrnąć. Język wybitnie naukowy, jakby całkowicie oderwany od praktyki. Ale blog przejrzę, czemu nie :)
Monika Badowska pisze…
Smaczna Książka,
i jak?:-)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...