07 lutego 2010

Dariusz Lis. No i mam za swoje.

Wydane przez
Wydawnictwo Impuls

Nie mogłam nie przeczytać książki - wspomnień napisanych przez nauczyciela uczącego nieopodal mnie.

"No i mam za swoje" to wspomnienia o początkach pracy pedagogicznej. Po studiach bohater książki zapragnął zamieszkać na wsi i uczyć w wiejskiej szkole. Opowiada z dużą życzliwością o swoim pierwszym, przyszkolnym gospodarstwie domowym, o uczniach, ich rodzicach, społeczności wiejskiej, w której przyszło mu stawiać pierwsze pedagogiczne i polonistyczne kroki.

Z opowieści wyłania się obraz ambitnego, serdecznego mężczyzny, któremu chce się podjąć wysiłek, któremu chce się pracować z młodymi ludźmi, być dla nich drogowskazem, nauczycielem, przyjacielem na drodze ku odkrywaniu własnych zdolności, upodobań, talentów, pasji.

Książka Dariusza Lisa napawa optymizmem. Pokazuje świat ludzi wzajemnie się szanujących, deklarujących i żyjących zgodnie z deklarowaną miłością do małej ojczyzny, ludzi ciekawych, może nie zawsze wierzących w siebie, ale z pewnością zmotywowanych do tego, by osiągnąć sukces (którym jest takie życie, jakie dla nich najlepsze).

"No i mam za swoje" to wyimek rzeczywistości ważnej dla Autora i dla bohaterów jego książki. To rzeczywistość, do której wszyscy możemy wzdychać z nostalgią szepcząc "kiedyś w szkołach było inaczej". Może jednak warto sprawić, aby i teraz było tak, jak we wspomnieniach Dariusza Lisa? 

4 komentarze:

Nemo pisze...

"Może jednak warto sprawić, aby i teraz było tak, jak we wspomnieniach Dariusza Lisa?"

Ambitny zamiar :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Nemo,
to supozycja, nie zamiar;)))

Nemo pisze...

Tak czy owak - ambitna :)

Anonimowy pisze...

Bardzo ciekawa książka, polecam dla mlodziezy ktora moze cofnąć się o kilka lat wstecz i zobaczyć jakie warunki pracy były kilka lat temu..