Przejdź do głównej zawartości

Sarah-Kate Lynch. Biesiada z aniołami.

Wydane przez
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Miałam nie czytać już książek Sarah-Kate Lynch. Stojąc jednak przy półce bibliotecznej stwierdziłam, że skoro na trzy czytane książki tej pani rozczarowała mnie potężnie jedna, to może warto sprawdzić czwartą? Tym, którzy chcieliby sięgnąć po "Biesiadę z aniołami" od razu powiem - nie czytajcie tekstu na okładce - jest wyraźnie zniechęcający.

Connie Farrel jest krytykiem kulinarnym. Poznajemy ją, gdy samotnie wylatuje na drugi miesiąc miodowy. Samolot unosi ją w stronę Wenecji, a ona próbuje zrozumieć dlaczego jej mąż nie pojawił się na lotnisku i czemu ma spędzać romantycznie zaplanowany czas w samotności. Kobieta w trosce o własne samopoczucie i ego daje się uwieść miastu, smakowitemu jedzeniu serwowanemu w ukrytych pomiędzy wąskimi uliczkami restauracjach, gondolierowi o szalenie atrakcyjnym ciele. 

Gdy już zaczynałam nabierać przekonania, że "Biesiada z aniołami" jest jeszcze gorsza niż "Nie samym chlebem", bohaterka powieści ocknęła się na szpitalnym łóżku próbując sobie przypomnieć, co ją na owe łożu zawiodło.

Nagły zwrot akcji nie uczynił z książki Sarah-Kate Lynch arcydzieła, ale pozwolił mi bez trudu doczytać tę lekką, zakończoną szczęśliwie, lekturę.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Yes indeed, in some moments I can say that I agree with you, but you may be inasmuch as other options.
to the article there is even now a without question as you did in the go over like a lead balloon a fall in love with issue of this demand www.google.com/ie?as_q=ambiance girls atlantic city ?
I noticed the utter you procure not used. Or you profit by the black methods of inspiriting of the resource. I possess a week and do necheg
Anonimowy pisze…
która to książka tak Cię bardzo rozczarowała ? może pisałaś a ja albo nie pamiętam albo nie czytałam tej recenzji:)
Monika Badowska pisze…
Niebieska,
"Nie samym chlebem".

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?