08 lutego 2010

Federico Moccia. Amore 14.

Wydane przez
Wydawnictwo Muza

Bohaterką "Amore 14" jest Carolina, zwana przez przyjaciół Caro. Nastolatkę, dorastającą w nieco toksycznej rodzinie, poznajemy, gdy wędruje podekscytowana przez poranne ulice Rzymu do swego ukochanego. Gdy wędruje, by mu się oddać, by spełnić łączącą ich miłość. Zanim jednak wejdzie do mieszkania Massiego opowiada czytelnikom swoją historię miłosną.

W głowie Caro, jej przyjaciółek i kolegów, kłębią się setki pytań, które trudno wypowiedzieć na głos, a które dla dorastających młodych ludzi są kluczowymi: jak się całować, żeby nie zderzyć się nosami, czy wypada się całować z więcej niż jednym chłopkiem i ilu to już za dużo, jak żyć, aby mieć nieco wolności, jak długo rodzice mogą decydować o tym, co chcemy robić w życiu. Carolina, otoczona kochającymi dziadkami, mamą i starszym bratem znajduje w bliskich sobie osobach wsparcie potrzebne do budowania prawidłowych relacji z ludźmi. Jej siostra i despotyczny ojciec mają na nią nieco gorszy wpływ, ale czternastolatka odsiewa rzeczy dobre dla siebie, od tych niezbyt dobrych i szuka towarzystwa tych, którzy ją wzmacniają.

To moje pierwsze zetknięcie się z prozą włoskiego Autora i muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Książka jest dość śmiała, a jednocześnie mocno prawdziwa; ukazuje bez zbędnego wstydu emocje i fizyczność łączącą ludzi, ukazuje młodych próbujących świata, przedstawia nam przyjaźń i zauroczenie, które często pomylić można z miłością. Postacie opisywane w "Amore 14" to plejada postaci w różnym wieku i pozostających w różnych relacjach z bohaterką. Wzruszyły mnie uczucia łączące dziadków Caroliny, zauroczyły wszelkie rodzaje kawy i ekspres zamontowany w samochodzie tylko po to, by skraść całusa dziewczynie, determinacja Giovanniego, starszego brata Caro, zrobiła na mnie duże wrażenie.

Obawiałam się, że "Amor 14" będzie li i jedynie czytadłem o nastolatkach. Obawy pierzchły, gdy okazało się, że Federico Moccia podarował czytelnikom książkę o Miłości.

P.S. Na stronie Wydawcy dzieje się wiele w związku z tą książką. Zajrzyjcie.

13 komentarzy:

Miss Jacobs pisze...

Tak właśnie pisze Fedeico... Śmiało, odważnie, bez tabu, wzruszająco, zabawnie, inteligentnie. Każda jego książka według mojego skromnego zdania jest mistrzostwem literatury młodzieżowej, która bez najmniejszego trudu zaciekawia osoby starsze. Szkoda tylko, że polskie stacje bądź kina nie emitują filmów, które powstają na podstawie jego powieści.

Skarletka pisze...

Brzmi zachęcająco i bardzo mi się podoba akcja z kłódkami - hihi, gdybym znów miała szesnaście lat, pewnie stwierdziłabym że to tani chwyt marketingowy:P

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Miss Jacobs,
będę musiała zatem przyjrzeć się jego twórczości:)

Scarletko,
w wywiadzie wyczytałam, że to Autor zapoczątkował modę na wieszanie kłódek na mostach;)

Miss Jacobs pisze...

Prowincjonalna Nauczycielko,
Polecam ogromnie jego twórczość. Ja zawsze przy niej bawie się i wzruszam do łez. Pokazuje, że młodzi ludzie wcale nie są tacy źli jak to starsze pokolenie mówi, jego książki łamią stereotypy. Do tego są w pięknej rzymskiej scenerii, gdzie czuć zapachy, ferie kolorów i nastrojów mieszkańców.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Miss Jacobs,
przyznam szczerze, że wciąż musiałam sobie przypominać, że akcja powieści toczy się we Włoszech - tal było jakoś inaczej niż to, co znam;)

Miss Jacobs pisze...

To prawda. Początkowo i ja byłam zdziwiona obrazem Rzymu w jego książkach. Jednak tak jak pisałam wcześniej Federico łamie stereotypy. Poza tym opisuje Rzym młodych, a mało kto z nas miał okazje go poznać właśnie w tej strony jeśli oczywiście nie wychowywał się tam. Mało przekonujące byłoby umieszczenie postaci w roli turystów zwiedzających zabytki.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Podsycasz moją ciekawość;)

Miss Jacobs pisze...

Bardzo się cieszę z tego faktu, bo naprawdę warto czytać jego książki. Są fantastyczne na walke z szarugą. Natomiast jeśli chodzi o głównych bohaterów męskich... cóż zawsze się w nich zakochuje czy są chuliganami czy dyrektorami kreatywnymi w agencji reklamowej. Darze ich miłością bezgraniczną. :-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Miss Jacobs,
:)
Może pomóc Ci jakoś z tą filozofią?

Miss Jacobs pisze...

Och gdyby to tylko na wiedzy mojej polegało to naprawdę nie byłoby problemu. Ale tu nie problem w wiedzy ale w szczęściu i humorze pana profesora. Dzisiaj dziewczyna obok mnie nic nie wiedziała i dostała 4, a ja chciałam być mądrzejsza od pana profesora i coś powiedzieć i niestety do zobaczenia na poprawce. Rozumiem, ze można zrobić loterie wśród studentów ( choć nie popieram), ale po złości nie przepusił nawet kobiety w ciąży co dla mnie jest wyjątkowym chamstwem.
Ale bardzo dziękuję za chęc pomocy. Miło jest widzieć, że są ludzie, którzy robią coś bezinteresownie i to jeszcze dla tych, których na dobrą sprawę nie znają.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Miss Jacobs,
wobec tego życzę szczęścia:)

Miss Jacobs pisze...

Mogę podziękować, bo w jego przypadku żadne zabobony się nie sprawdzają :)

Anonimowy pisze...

Mam podobne odczucia po przeczytaniu tej książki. Moccia jest autorem, który nie boi się pokazać życia nastolatków dokładnie tak, jak ono rzeczywiście wygląda, nie bojąc się żadnych jego aspektów. Prawdopodobnie to tłumaczy sukcesy, jakie odnoszą jego książki. Są po prostu prawdziwe.