07 lutego 2010

Sarah-Kate Lynch. Biesiada z aniołami.

Wydane przez
Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Miałam nie czytać już książek Sarah-Kate Lynch. Stojąc jednak przy półce bibliotecznej stwierdziłam, że skoro na trzy czytane książki tej pani rozczarowała mnie potężnie jedna, to może warto sprawdzić czwartą? Tym, którzy chcieliby sięgnąć po "Biesiadę z aniołami" od razu powiem - nie czytajcie tekstu na okładce - jest wyraźnie zniechęcający.

Connie Farrel jest krytykiem kulinarnym. Poznajemy ją, gdy samotnie wylatuje na drugi miesiąc miodowy. Samolot unosi ją w stronę Wenecji, a ona próbuje zrozumieć dlaczego jej mąż nie pojawił się na lotnisku i czemu ma spędzać romantycznie zaplanowany czas w samotności. Kobieta w trosce o własne samopoczucie i ego daje się uwieść miastu, smakowitemu jedzeniu serwowanemu w ukrytych pomiędzy wąskimi uliczkami restauracjach, gondolierowi o szalenie atrakcyjnym ciele. 

Gdy już zaczynałam nabierać przekonania, że "Biesiada z aniołami" jest jeszcze gorsza niż "Nie samym chlebem", bohaterka powieści ocknęła się na szpitalnym łóżku próbując sobie przypomnieć, co ją na owe łożu zawiodło.

Nagły zwrot akcji nie uczynił z książki Sarah-Kate Lynch arcydzieła, ale pozwolił mi bez trudu doczytać tę lekką, zakończoną szczęśliwie, lekturę.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Yes indeed, in some moments I can say that I agree with you, but you may be inasmuch as other options.
to the article there is even now a without question as you did in the go over like a lead balloon a fall in love with issue of this demand www.google.com/ie?as_q=ambiance girls atlantic city ?
I noticed the utter you procure not used. Or you profit by the black methods of inspiriting of the resource. I possess a week and do necheg

niebieska pisze...

która to książka tak Cię bardzo rozczarowała ? może pisałaś a ja albo nie pamiętam albo nie czytałam tej recenzji:)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Niebieska,
"Nie samym chlebem".