24 sierpnia 2010

Wojciech Orliński. Ameryka nie istnieje.


Wydane przez
Wydawnictwo Pascal

Wojciech Orliński w niedawno opublikowanej książce rozprawia się z przekazywanym w filmach, literaturze i muzyce obrazem Ameryki. Odwiedza Disneyland i przychyla się do tezy Jeana Boudrillarda o tym, iż park rozrywki istnieje "po to, by ukrywać, że cała Ameryka jest Disneylandem". Mierzy się z historią purytańskich kolonii, rasizmu, mitem Route 66 i teoriami spiskowymi. Próbuje przedstawić fenomen Nowego Jorku, czy Los Angeles sięgając po opowieści mieszkańców tych miast. Zastanawia się nad funkcjonowaniem miasta kasyn wyrastającego na pustyni, nad tym, jak smakuje westernowa whiskey i czy luz na rozkaz panujący w Dolinie Krzemowej jest czymś gorszym niż obowiązkowy garnitur w pracy.

Książka Orlińskiego nie jest zbliżona klimatem do "Asfaltowego saloonu" Waldemara Łysiaka, ale też nie musi być. Własny pomysł na książkę, a ten Orliński ma, to rzecz cenna. Chcę podkreślić, że czytając Orlińskiego trzeba cały czas pamiętać, iż Autor stwierdza, że nie ma Ameryki, którą przedstawia się nam w filmach, telewizji, w komiksach, czy w prasie, co nie oznacza, iż nie ma Ameryki takiej, co do której istnienia są przekonani poszczególni ludzie - Wy, ja, ktokolwiek inny. Orliński pisze o tym, że nie ma takiej Ameryki jaka istniała w jego wyobrażeniach. 

6 komentarzy:

Marigolden pisze...

Wygląda ciekawie, pewnie się skuszę, bo lubię WO (tylko pewnie zanim się doczeka na swoją kolej, z rok minie). Ale czuję, że Cię nie zachwyciło - czy tylko mi się zdaje?

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Mariogolden,
;)

Futbolowa pisze...

Nie jestem przekonana, czy to tematyka dla mnie, ale wygląda mi to na dosyć ciekawe spojrzenie. Zobaczymy... :)

kornwalia pisze...

Kolejna ciekawa polecanka o Stanach od Ciebie :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Futbolowa,
mnie też takie potraktowanie tematu - wędrówki po USA - nieco zaskoczyło. Ale lektura umożliwiła mi wyrobienie sobie kilku opinii w kwestiach, które szczególnie mnie poruszyły:)

Kornwalio,
jak widzisz teraz czytam o Alasce. Czyli znów Stany;)))

Barbara (Himilika) pisze...

Pasjonuje mnie Ameryka, a szczególnie jej kultura (nawet mam zamiar pisać na ten temat pracę licencjacką), więc z przyjemnością sięgnę po zaprezentowaną przez Ciebie książkę.