Przejdź do głównej zawartości

Pirania na wakacjach

Jako, że nasi znajomi, obdarzeni kotami, wyjeżdżali na wakacje i głowili się jak zadbać o kociaste, ze wskazaniem na najmłodsze kocię w rodzinie, zaproponowaliśmy owej najmłodszej pobyt kolonijny w naszym domu.

Pirania, bo tak ma na imię owe wdzięczne małe kociątko, przede wszystkim śpi, a jak nie śpi to szaleje terroryzując ciotki. Które póki co jeszcze na nią burczą gniewnie, ale zarazem z ciekawością łażą za nią krok w krok. Tylko Gusia się obraziła - zbyt wiele nowych zdarzeń w ostatnich dniach.

Pirania bardzo samodzielnie gra w ping ponga, korzysta z drapaka i nader chętnie odwiedza dużą kuwetę naszych kotów. Nie zawsze odwiedza ową kuwetę w celu do tego przeznaczonym, bo przyłapałam ją już na spaniu, kopaniu dołów i łapaniu własnego cienia.

Najbardziej proPiraniowa jest oczywiście Nusia. Już wczoraj podjęły pierwsze próby wspólnej zabawy. Dziś rano próbowały spowodować, abym wybiła sobie zęby, bo one musiały grać w piłkę, małą i prawie niewidoczną.

Dzięki temu, że jest u nas Pirania, koty jedzą mniej. Jeśli nie zjedzą wydzielonych o poranku porcji mięska z puszki Pirania robi czyszczenie ciotczynych misek. Oczywiście, uprzednio czyszcząc swoją;)

Czekamy na przełom o kontaktach kocio-kocich. Z nadzieją i lekkim niepokojem...

P.S. Nusia znów przychodzi do nas spać;)))

Komentarze

olisek pisze…
Fajnie jest obserwowac kocie interakcje miedzy "starym" i "nowym" kotem, zwlaszcza gdy choc jeden nastawiony jest przyjaznie :) Moze kotki-ciotki rozruszaja sie tez troche przez mlodego, niespokojnego goscia :)
maus pisze…
Zostalas otagowana:)I otrzymalas ode mnie nagrodę przechodnią Bloggerów "To lubię!"

http://dwa-brytki.blogspot.com/2010/09/to-lubie.html

Pozdrawiam serdecznie :)
abigail pisze…
Miło mi napisać, że otrzymałaś ode mnie nagrodę przechodnią Bloggerów "To lubię!". Po szczegóły zapraszam tu: http://kociki-abigail.blogspot.com/2010/09/to-lubie.html
kociokwik pisze…
Olisek,
oj - galopady odchodzą przednie;)))

Maus,
dziękuję:)

Abigail,
dziękuję:)

Jutro postaram się coś nt. napisać:)
Korciaczki pisze…
Ale fajna :)
kociokwik pisze…
Korciaczki,
Pirania jest domownikiem mamai4:)

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Spacer po Sudetach, czyli kilka słów podsumowania.

Wyruszyłam ze Świeradowa Zdroju i z każdym krokiem oddalającym mnie od centrum i hałasu dobiegającego z okolicznych budów czułam się coraz lepiej. Cisza i pustka to zdecydowanie przestrzeń mi sprzyjająca. Oczy mi ciągnęło do błyszczących kamieni pod nogami, a całą sobą dostrajalam się do otaczającego mnie lasu. Im głębiej w Izery, tym więcej rowerzystów, ale urok Hali Izerskiej i obserwacja ludzi zajadających się popisowym daniem Chatki Górzystów nastrajały mnie bardzo pozytywnie. Gdy przy Stacji Turystycznej Orle okazało się, że będę spała w starym drewnianym domu, sama w wieloosobowym pokoju, uśmiechnęłam się szeroko. Obejrzałam wystawę, zjadłam niezbyt ciepłą acz smaczną zupę i zakończyłam długi dzień. Dzień kolejny okazał się być jeszcze dłuższy. W Jakuszycach o moje dobre nastawienie zadbała kawa w hotelowej restauracji i piękna droga przez las tuż za Jakuszycami. Karkonoski Park Narodowy rozpoczął się kaskada wodną, przy której można przycupnąć, by kupić bilet. Chwilę...

William P. Young. Chata.

Wydane przez Wydawnictwo Nowa Proza Od godziny krążę po domu zastanawiając się jakimi słowami przedstawić Wam "Chatę" tak, by nie uderzyć w nadmierny sentymentalizm i by - z drugiej strony - nie skrzywdzić powieści chłodnym, beznamiętnym opisem. Mackenzie Allen Phillips ma troje cudownych dzieci i niemniej cudowną żonę. Umiarkowanie wierzy w Boga, nienawidzi swojego ojca, jest lubiany i ma przyjaciół. Ostatni weekend wakacji postanawia spędzić z dziećmi nad jeziorem Wallowa. W dniu powrotu do domu dwoje starszych zdecydowało się popływać kajakiem i przewróciło się. Mackenzie wskoczył do wody, by ratować dzieci, podczas gdy mała Missy została przy biwakowym stole kolorując książeczkę. Gdy mężczyzna z dziećmi wyszedł z wody, Missy nie było. Poszukiwania, w które włączyła się policja i wszyscy biwakujący, dały straszny rezultat - dziewczynka padła ofiarą seryjnego zabójcy. W życiu  Mackenziego zapanował Wielki Smutek. A list, który dostał, tylko go rozwścieczył. List ...